Reklama

Reklama

Hokejowe MŚ: Finowie rozbili Koreę, Francja pokonała Białoruś

Finlandia rozpoczęła zmagania w hokejowych mistrzostwach świata elity od wygranej 8-1 z Koreą Południową, natomiast Francuzi po wczorajszym pogromie z Rosją, dziś pokonali Białoruś 6-2, dla której była to już druga porażka w tym czempionacie.

Finowie rozpoczęli rywalizację w MŚ od rozbicia debiutujących na tym szczeblu rozgrywkowym Koreańczyków z południa. Dość powiedzieć, że Azjaci w pierwszej tercji oddali tylko trzy strzały na bramkę Harriego Sateriego. Pierwsze dwa trafienia "Suomi" zadali podczas gry w osłabieniu. Przewaga Finów była tak duża, że w zasadzie nie miało to znaczenia, w jakim stanie liczebnym przebywali aktualnie na tafli. Sebastian Aho w parze ze swoim klubowym partnerem Teuvo Teravainenem zdobyli łącznie osiem punktów.

Reklama

Lepszym strzelcem w duecie Caroliny Hurricanes okazał się Aho, który trafił dwukrotnie, a do tego zaliczył dwie asysty. Teravainen popisał się trzema kluczowymi podaniami, ale tylko raz trafił do siatki. Bohaterem ostatnich 21 minut meczu był inny Fin, Janne Pesonen, który w tym czasie zdobył trzy "oczka". Po dwóch asystach, zdobył gola strzałem z prawie zerowego kąta, ustalając końcowy rezultat na 8-1 dla podopiecznych Lauriego Marjamakiego.

Finlandia - Korea Południowa 8-1 (2-0, 3-1, 3-0)

1-0 Sebastian Aho - Teuvo Teravainen - Juuso Riikola (3.41, gol w osłabieniu 4/5)

2-0 Teuvo Teravainen - Sebastian Aho (5.55, gol w osłabieniu 4/5)

3-0 Sebastian Aho - Mikka Rantanen - Teuvo Teravainen (28.46, gol w przewadze 5/4)

4-0 Veli-Matti Savinainen - Sebastian Aho - Teuvo Teravainen (3.21)

4-1 Michael Swift - Brock Radunske (33.00)

5-1 Markus Nutivaara - Janne Pesonen (38.52, gol w osłabieniu 4/5)

6-1 Saku Maenalanen - Janne Pesonen - Marko Anttila (46.01)

7-1 Kasperi Kapanen - Mikko Rantanen (47.16)

8-1 Janne Pesonen - Saku Maenalanen - Marko Anttila (53.51)

Strzały: 45-9 

Kary: 8-6

Widzowie: 8930 

***
Dla reprezentacji Francji i Białorusi sobotni mecz miał być pierwszym zwycięskim bojem na tegorocznych mistrzostwach Po pierwszym dniu obie ekipy miały już na koncie po przegranej. Ten pojedynek może mieć też duże znaczenie w kwestii pozostania w elicie na kolejny sezon. Obie drużyny nie są bowiem uznawane za faworytów swojej grupy.

 Po kilku minutach gry Stéphane Da Costa wjechał do tercji Białorusinów i mocno uderzył w bramkarza, a skuteczną dobitką popisał się Damien Fleury. Krążek odbił się jeszcze o słupek i golkipera Białorusinów. Następnie Da Costa popisał się rajdem, zapoczątkowanym jeszcze na swojej połowie i zakończonym celnym uderzeniem. Po tym trafieniu doszło do zmiany w bramce białoruskiej, gdzie w miejsce Iwana Kulbakaua pojawił się Michaił Karnauchau. Dobrze między słupkami "Trójkolorowych" spisywał się Florian Hardy, ratując swoją drużynę  kilkukrotnie z poważnych opałów. Nie udało mu się zapobiec utracie bramki na 23 sekundy przed końcem premierowej odsłony, podczas gry w przewadze Białorusinów. Strzelcem gola kontaktowego okazał się Alaksandr Paułowicz.

W końcówce drugiej tercji Loic Lamperier wepchnął krążek do bramki rywali podwyższając wynik spotkania na 3-1. Cierpliwa gra Francuzów przynosiła swoje efekty. Podopieczni Dave’a Hendersona systematycznie budowali swoją przewagę, co skutkowało kolejnymi trafieniami zdobywanymi w trakcie początkowych 40 minut gry.

Ostatnia tercja nie zmieniła obrazu spotkania. Francuzi grając w przewadze 5 na 3 zdobyli kolejnego gola. Trafieniem spod niebieskiej popisał się Antonin Manavian. Niefrasobliwe poczynania za bramką przy próbie wyprowadzenia krążka skończyły się dla Białorusinów utratą kolejnego gola, którego zdobył Anthony Guttig. Kilka minut później Arciom Kisły po wygranym przez jednego ze swoich kolegów wznowieniu dostał krążek w przestrzeń między bulikową, gdzie kompletnie nie pokryty strzelił prosto w Hardy’ego. Kilka minut później podczas gry w przewadze Pawieł Worobiej strzelił spod niebieskiej drugą bramkę dla podopiecznych Dave’a Lewisa. Końcowy wynik na 6-2 ustalił Jordann Perret.

Francja - Białoruś 6-2 (2-1, 1-0, 3-1)

1-0 Damien Fleury - Stéphane Da Costa - Anthony Rech (3.33)
2-0 Stéphane Da Costa - Jonathan Janil (13.33)
2-1 Alaksandr Paułowicz - Pawieł Razwadowski - Pawieł Worobiej (19.36, gol w przewadze 5/4)
3-1 Loic Lamperier - Valentin Claireaux - Kevin Hecquefeuille (38.42)
4-1 Antonin Manavian - Stéphane Da Costa - Damien Fleury (42.17, gol w przewadze 5/3)
5-1 Anthony Guttig - Jordann Perret (47.57)
5-2 Pawieł Worobiej - Geoff Platt - Dzmitryj Korabau (54.46, gol w przewadze 5/4)
6-2 Jordann Perret - Guillaume Leclerc - Kevin Hecquefeuille (57.56)

Strzały: 30-40

Kary: 10 - 16

Widzowie: 6529


Dowiedz się więcej na temat: hokejowe MŚ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje