Hokejowa liga KHL zerka w kierunku Korei Płd. i Zjednoczonych Emiratów Arabskich
Rosyjska liga hokejowa KHL, w której występują też drużyny m.in. z Białorusi, Finlandii, Kazachstanu czy Chin, mimo pandemii koronawirusa ma ambitne plany poszerzenia składu o zespoły z Korei Południowej czy... Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

W minionym, niedokończonym z powodu pandemii sezonie, rywalizowały w niej, oprócz rosyjskich, także ekipy z Białorusi, Łotwy, Finlandii, Kazachstanu, a nawet z Chin. Pandemia spowodowała, że kilka ekip ma kłopoty finansowe i może do nowego sezonu nie przystąpić, stąd pomysł na poszerzenie w przyszłości rozgrywek o innych uczestników.
"Jest zainteresowanie ze strony klubów ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Korei Płd. czy Węgier. Musimy jednak wiedzieć dokładnie, jakie są ich warunki i sytuacja finansowa. Do niedawna bliski udziału był klub z Uzbekistanu, ale na razie odkładamy ten projekt w najbliższym sezonie. Zobaczymy jednak, co będzie w następnym" - powiedział prezydent ligi Aleksiej Morozow.
Jednym z klubów, który w najbliższym sezonie nie przystąpi do rozgrywek jest Władywostok. Innego rodzaju kłopoty ma na razie Awangard Omsk, który wycofał się z przedsezonowego turnieju z powodu wykrycia u graczy i członków sztabu 20 przypadków koronarowirusa.
Poprzedni sezon został przerwany tuż przed rozpoczęciem drugiej rundy play off, gdy z powodu pandemii koronawirusa pojawiły się problemy z podróżowaniem. Kolejna, 13. w historii edycja rozgrywek KHL ma się rozpocząć 2 września.
olga/ pp/ cegl/








