Reklama

Reklama

Halowy KPE hokeistów na trawie. Grunwald Poznań na czwartym miejscu

Hokeiści na trawie Grunwaldu zajęli czwarte miejsce w halowym Klubowym Pucharze Europy rozgrywanym w Poznaniu. W meczu o brązowy medal przegrali z HC Mińsk 3:4. W finale Der Club an der Alster Hamburg zmierzy się z SV Arminen Wiedeń.

Poznaniacy mieli wielką szansę na zdobycie medalu w tych rozgrywkach, pierwszego od 2008 roku, kiedy to klubowym wicemistrzem Europy został Pocztowiec Poznań. Podopieczni Karola Śnieżka tym razem zagrali słabsze spotkanie, choć zaczęło się po ich myśli. W 4. minucie Szymon Hutek zdobył efektownego gola, ale później Białorusini skutecznie rozbijali ataki wojskowych i w trzeciej kwarcie objęli prowadzenie 2:1. Zanim HC Mińsk zdobył drugą bramkę, zawodnicy Grunwaldu wdali się w dyskusję z arbitrem i w konsekwencji nie zdążyli wrócić do obrony.

Reklama

Gdy na początku czwartej kwarty mistrz Białorusi wykorzystał krótki róg, trener Karol Śnieżek wycofał bramkarza. Minutę później Artur Mikuła zmniejszył straty, ale rywale znów podwyższyli rezultat. Ostatnie minuty toczyły się na połowie HC Mińsk, gospodarze krótki róg zamienili na gola i mieli ponad cztery minuty na wyrównanie. Na 30 sekund przed końcem Michał Kasprzyk, który wcześniej spudłował z rzutu karnego, miał dwie szanse, by z krótkiego rogu doprowadzić do remisu, ale tym razem nie znalazł drogi do bramki.

Śnieżek nie krył rozczarowania po porażce, bowiem po awansie do półfinału apetyty było nieco większe.

"Myślę, że nie sił dziś zabrakło, choć byliśmy na pewno podmęczeni. Pięć meczów w trzy dni to jest duża dawka i nie ma chyba żadnego sportowca, który by tego nie odczuł. Gdyby zawodnicy byli wypoczęci, to niektóre decyzje może podjęliby inaczej i udałoby się wykorzystać jedną z sytuacji" - mówił po meczu szkoleniowiec.

Jak dodał, ważne jest, że mistrz Polski pozostaje w elicie i za rok znów zagra z najlepszymi klubami Starego Kontynentu. Ubiegłoroczny triumfator, Partille SC ze Szwecji, zajął ostatnie miejsce i spadł do niższej dywizji.

"Chcieliśmy zdobyć medal, ale ten mecz nie potoczył się tak jak byśmy chcieli. Mieliśmy swoje ambicje; jak już jesteś w grze o medale, to też chcesz ten medal. Jesteśmy rozczarowani, sami wiecie, że dla sportowca czwarte miejsce jest najgorsze. Z drugiej strony ten wynik można rozpatrywać w kategorii małego sukcesu, bowiem za rok mistrz Polski pojedzie na Puchar Europy i zagra z elitą. To też jest ważne" - zaznaczył.

Kasprzyk, który w rozgrywkach zdobył pięć goli dla wojskowych, przyznał, że długo zapamięta ten turniej.

"Wrażenia niesamowite, w mojej karierze sportowej nie grałem jeszcze w Polsce przed tak liczną publicznością. Kibice od samego początku mocno nas wspierali. Dziś zostawiliśmy na boisku tyle, ile się dało. Mieliśmy swoje sytuacje, niewykorzystany karny i krótkie rogi. Na tę chwilę trudno powiedzieć, co poszło nie tak. Popełniliśmy trochę głupich strat" - podsumował poznański hokeista.

Z elitą halowego Klubowego Pucharu Europy pożegnały się belgijski Royal White Star oraz Partille SC.

autor: Marcin Pawlicki

Dowiedz się więcej na temat: Halowy KPE hokeistów na trawie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje