Gorąco w Rosji. "Żołnierz Putina" nie wytrzymał. Szybka kontra
Jaka przyszłość czeka sportowców z Rosji? W ostatnim czasie wiele federacji sportowych podjęło decyzje. Teraz pojawiły się doniesienia związane z hokejem na lodzie, a więc ukochaną dyscypliną Władimira Putina. Reakcja była natychmiastowa, a minister sportu i zarazem prezes Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Michaił Diegtiariow wydał oświadczenie.

Sportowcy z Rosji i Białorusi są wykluczeni ze zmagań na międzynarodowej arenie od 2022 roku. To pokłosie zbrojnego ataku na Ukrainę. Ostatnie miesiące to nieustanna walka o powrót.
Walka, która czasami okazuje się zwycięska. Wystarczy tutaj podać przykład narciarzy. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) utrzymała zawieszenie Rosjan, którzy odwołali się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS). Ten uznał działania federacji za nielegalne i nakazał przywrócenie sportowców po spełnieniu określonych wymogów.
Podobne przypadki dotyczyły także innych dyscyplin, jak np. łyżwiarstwa szybkiego i figurowego. Kilka dni temu Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) zgodziła się na występy Rosjan, co niezwykle ucieszyło rosyjską opinię publiczną. W końcu zbliżają się zimowe igrzyska olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo i we Włoszech wystąpi więc około 10 sportowców z Rosji. Oczywiście pod specjalnymi warunkami, takimi jak neutralne barwy, brak flag i symboli narodowych.
Cios prosto w Putina. Jest szybka kontra
Kilka dni temu "The Athletic" poinformował, że Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) podtrzymała sankcje wobec reprezentacji Rosji i Białorusi. Dotyczy ono także młodzieżowych drużyn, co rozwścieczyło sportowe władze w Moskwie. Tym bardziej, że kilka tygodni temu Międzynarodowy Komitet Olimpijski zalecił międzynarodowym fedracjom, aby dopuściły do zawodów młodzieżowych sportowców z Rosji i Białorusi, a jednocześnie zalecił utrzymanie ograniczeń dotyczących seniorskich zmagań.
Powoływanie się IIHF na obawy dotyczące bezpieczeństwa jest bezpodstawne. Podobny argument został już wcześniej podniesiony w CAS w pozwie przeciwko Międzynarodowej Federacji Saneczkarskiej, a sąd uznał go za bezpodstawny
"Żołnierz Putina" podkreślił, że sprawą zajmować się będą prawnicy, którzy już wcześniej przedstawili wiele przykładów "bezproblemowego udziału rosyjskich sportowców w zawodach międzynarodowych". - Całkowity zakaz narusza wszystkie obowiązujące zasady humanitarne i prawa człowieka oraz jest mocno dyskryminujący - napisał.
Diegtiariow na koniec swojego oświadczenia dodał, że "proces powrotu Rosji do światowego sportu będzie kontynuowany".















