Reklama

Reklama

GKS Tychy przed finałem Pucharu Kontynentalnego

Hokeiści GKS-u Tychy w weekend wystąpią w turnieju finałowym Pucharu Kontynentalnego. To największy sukces polskiego klubu od lat, ale tyszanie nie zamierzają na tym poprzestać.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

Miejsce na podium to cel minimum hokeistów GKS Tychy, którzy od piątku do niedzieli rywalizować będą we francuskim Rouen. Rywalami mistrzów Polski będą Blue Fox Herning z Danii, gospodarze - Rouen Dragons i Asiago Hockey z Włoch.

W Rouen tyszanie grali już w listopadzie w półfinale. Wtedy przegrali z gospodarzami 3-5.

- Zagraliśmy bardzo dobry mecz, ale wynik nie był już tak dobry, jak gra. Wiemy o Francuzach wszystko i oni o nas pewnie też. Mają świetny zespół i będą faworytem zawodów nie tylko dlatego, że są ich gospodarzami - uważa Krzysztof Majkowski, asystent trenera Jirziego Sejby.

Jak przyznał, największą niewiadomą jest pierwszy przeciwnik, czyli ekipa z Danii.

- Ciężko ich rozszyfrować. Nie dysponujemy materiałami z ich meczami, nie mamy dojścia do duńskiej federacji, żeby coś podejrzeć. Dlatego jedziemy trochę w ciemno na pierwszy mecz. Włochów rozpracujemy na miejscu, obejrzymy ich dwa spotkania, gdyż gramy z nimi na końcu - podkreślił szkoleniowiec.

GKS był gospodarzem październikowego turnieju grupy C drugiej rundy Pucharu Kontynentalnego. Wygrał go i awansował do półfinałowej grupy E, w której zajął drugie miejsca, za zespołem "Smoków". Zdaniem napastnika GKS Marcina Kolusza stawka finalistów jest bardzo wyrównana.

- Na razie skupiamy się na pierwszym meczu. Z Francuzami da się grać jak równy z równym i wygrać. Tak też chcemy zagrać z Duńczykami. Bez bojaźni, zaprezentować najlepszy hokej, na jaki nas stać i liczyć na to, że szczęście będzie po naszej stronie - powiedział  Kolusz, który podobnie jak Majkowski, oznajmił, że celem minimum jest miejsce na podium.

Tyszanie zakończyli rok niezbyt udanym występem w Pucharze Polski. Przegrali w półfinale z nowotarskim Podhalem 3-5.

- Nie wyszedł nam ten puchar. Zabrakło skuteczności w meczu z Podhalem. Chwilę byliśmy źli, ale teraz przed nami kolejna bardzo ważna impreza. To dobrze, że mamy dużo meczów o stawkę, bo w nich buduje się charakter drużyny - dodał Kolusz i podkreślił, że w zawodach międzynarodowych sędziowanie jest bardziej restrykcyjne i trenerzy uczulają zawodników, by nie faulowali i łapali "głupich" kar.

Czas przygotowań do Final Four Pucharu Kontynentalnego zbiegł się ze świąteczną przerwą w ekstralidze.

- Wolny czas bardzo się nam przydał, żeby trochę pobyć z rodzinami i naładować akumulatory przed najważniejszą częścią sezonu. Ja się nie objadałem. Nikt zresztą nie przesadzał, bo każdy z nas wie, na co sobie może pozwolić i trenerzy nie musieli nas po świętach sprawdzać - śmiał się tyski napastnik.

Zdaniem Majkowskiego tyszanie muszą być przygotowani na wyczerpującą fizycznie walkę.

- Wiemy o tym i jesteśmy gotowi. Turniej będzie drużynę na pewno kosztował bardzo dużo wysiłku. Najważniejsze, by omijały nas kontuzje - zauważył.

Hokeiści podróż do Francji odbędą samolotem, natomiast ważący ok. tony sprzęt drużyny pojedzie busem, podobnie jak to miało miejsce przy okazji listopadowego turnieju półfinałowego.

Karnety na turniej w Rouen wykupiło około stu kibiców GKS. Zdobycie Pucharu Kontynentalnego daje prawo występów w Lidze Mistrzów w kolejnym sezonie.

W poprzednim sezonie w Pucharze Kontynentalnym grała drużyna Ciarko PBS Bank KH Sanok, która w turnieju 3. rundy zajęła czwarte, ostatnie miejsce. Puchar zdobył mistrz Białorusi Nioman Grodno po wygranej z niemieckim Fischtown Pinguins Bremerhaven 6-2. Hokeiści GKS Tychy wywalczyli w minionym sezonie drugie w historii klubu mistrzostwo kraju. Wygrali finałową rywalizację z JKH GKS Jastrzębie 4-2.

Dowiedz się więcej na temat: GKS Tychy | hokej | Rouen

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje