Dziewięć bramek w meczu Polek. I już wszystko jasne, wiadomo kto poleci na igrzyska
W niedzielny poranek zakończyły się japońskie kwalifikacje do igrzysk olimpijskich z udziałem polskich hokeistek. "Biało-Czerwone" turniej w Azji rozpoczęły sensacyjnie, bo od urwania punktów faworyzowanym Chinkom. Niestety kolejne dni nie były już takie kolorowe. Wczoraj miejsce w szeregu pokazały im gospodynie, triumfując aż 6:0. Jeszcze więcej bramek naszym rodaczkom strzeliły Francuzki, które i tak nie wybiorą się w przyszłym roku do Italii.

Polki poleciały do Azji praktycznie bez żadnej presji. Wcześniej natomiast pozytywnie zaskoczyły kibiców, przed własną publicznością uzyskując przepustkę do turnieju odbywającego się na wyspie Hokkaido. Przygoda w Japonii rozpoczęła się wręcz sensacyjnie. Polki postawiły się faworyzowanym Chinkom. Kibice zasiedli na trybunach z myślą o nadchodzącym pogromie, a tymczasem obejrzeli jedno z najciekawszych starć całego turnieju. "Biało-Czerwone" doprowadziły do konkursu rzutów karnych i dopiero w nich uznały wyższość rywalek. Na ich konto w nagrodę powędrował cenny punkt.
"To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Widać było zaangażowanie i wolę walki. Oczywiście szkoda meczu, bo były szanse, aby zakończyć spotkanie w regulaminowym czasie gry na naszą korzyść. Dziewczyny kolejny raz pokazały, że potrafią grać z mocnym przeciwnikiem i przy odrobinie szczęścia, mogliśmy się cieszyć ze zwycięstwa" - komplementował podopieczne trener Arkadiusz Sobiecki na łamach "polskihokej.eu".
Polki rozgromione przez Francuzki. Smutny koniec walki o igrzyska olimpijskie
Czar prysł w dwóch ostatnich kolejkach. W sobotę do euforii miejscowych fanów doprowadziły gospodynie. Rezultatem 6:0 zakończyła się pierwsza tercja, która ustawiła dalszą rywalizację. Wynik nie uległ już zmianie do ostatniej syreny i stało się jasne, iż z Francuzkami zagramy o honor. Niestety nawet brak presji nie sprawił, że podopieczne Arkadiusza Sobieckiego nawiązały równorzędną walkę z rywalkami. Otwierająca część meczu? Ponownie przegrana sześcioma trafieniami. Następnie "Trójkolorowe" nieco spuściły z tonu, ale i tak później cieszyły się jeszcze trzykrotnie z pokonania naszej bramkarki.
Nawet okazały triumf 9:0 nie dał niedzielnym przeciwniczkom "Biało-Czerwonych" przepustki na igrzyska. Oficjalnie zapewniły ją sobie Japonki, które świętować mogły od soboty. Rozluźnienie nie spowodowało, iż nagle straciły koncentrację. Team z Kraju Kwitnącej Wiśni na zakończenie zmagań rozprawił się z Chinkami 4:1, dzięki czemu wygrał w turnieju z kompletem punktów. Polki zamknęły stawkę z jednym "oczkiem" na koncie.
Polska - Francja 0:9 (0:6, 0:1, 0:2)
Zobacz również:













