Reklama

Reklama

Dania - Kazachstan 4-1, Niemcy - Węgry 4-2 na 80. MŚ w hokeju

Dania pokonała Kazachstan 4-1 strzelając wszystkie gole podczas gry w przewadze, a Niemcy wygrali z Węgrami 4-2 w wieczornych poniedziałkowych meczach mistrzostw świata elity w hokeju, które rozgrywane są w Moskwie i Petersburgu.

Dania bardzo blisko ćwierćfinału

Duńczycy pokonali Kazachstan 4-1 i są już bardzo blisko wywalczenia awansu do ćwierćfinału. Z gry o stawkę medalową mogą wykluczyć ich już tylko Szwajcarzy, ale przed nimi bardzo trudne zadanie - we wtorek będą musieli pokonać za trzy punkty Czechów, a więc liderów tabeli A po sześciu kolejkach.

Decydujące okazały się kary. W pierwszej tercji na ławkę kar odesłani zostali trzej Kazachowie i Duńczycy wykorzystali trzy okresy gry w przewadze. Markus Lauridsen popisał się pięknym strzałem w 9. minucie, w 17. krążek wtoczył się do bramki  między parkanami bramkarza po uderzeniu Jannika Hansena, a na 3-0 podwyższył Nicklas Jensen idealnym strzałem tuż nad parkanem.

Reklama

Trener Kazachstanu kręcił głową patrząc na błędy swoich hokeistów i przed drugą tercją zdecydował się też zmienić bramkarza.

W 24. minucie Nigel Dawes zaprezentował, jak efektownie strzelać gole w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Duńscy hokeiści szybko jednak odpowiedzieli (znów w przewadze liczebnej!). Nikolaj Ehlers kapitalnie uderzył z nadgarstka, a krążek odbił się od obu słupków i wpadł do bramki.

Dania - Kazachstan 4-1 (3-0, 1-1, 0-0)

Bramki: dla Danii - Markus Lauridsen (9), Jannik Hansen (17), Nicklas Jensen (18), Nikolaj Ehlers (30); dla Kazachstanu - Nigel Dawes (24).

Strzały: 36-19. Kary: 2-12 min.

Kapitalny gol Ehlersa:

Węgrom nie udało się jeszcze zapewnić utrzymania w elicie

Węgrzy wygrali w sobotę pierwszy mecz na MŚ od 77 lat i było widać, że zwycięstwo z Białorusią bardzo ich wzmocniło psychicznie. Dzięki niemu zrobili wielki krok do osiągnięcia celu, jakim jest utrzymanie w elicie. W poniedziałek wyjeżdżając na lód, wiedzieli, że jeśli pokonają Niemców za trzy punkty (bez dogrywki czy karnych), na pewno pozostaną w elicie. Nie udało się i teraz będą musieli trzymać kciuki za Francuzów we wtorkowym spotkaniu z Białorusią.

Węgrzy objęli prowadzenie w 10. minucie, a Niemcy wyrównali w połowie drugiej tercji. Długo nie mogli pokonać Miklosza Rajnę. Gdy krążek odbił się od Martona Vasa i wpadł do węgierskiej bramki, statystyka strzałów w II tercji (12-1) nie zostawiała wątpliwości, kto dyktuje warunki.

Niemcy mieli przewagę także w trzeciej części i choć Węgrzy zdołali odpowiedzieć na gola Denisa Reula, to faworyci zdobyli w ostatnich minutach dwa gole i wygrali 4-2.

Niemcy - Węgry 4-2 (1-0, 0-1, 3-1)

Bramki: dla Niemiec - Patrick Hager (32), Denis Reul (42), Constantin Braun (58), Marcel Goc (60); dla Węgier - Istvan Sofron (10), Kevin Wehrs (46).

Strzały: 34-16. Kary: 4-8 min.

Kluczowy gol dla Niemców:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama