Reklama

Reklama

Czerkawski: Ostatnia szansa

- Staję przed ostatnią szansą wywalczenia olimpijskiej przepustki, bo nie sądzę, abym ubiegał się o to w 2010 roku. Tak długo nie zamierzam grać w hokeja - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" najlepszy polski hokeista, Mariusz Czerkawski.

Czerkawski jest jednym z niewielu zawodników obecnej kadrze, który ma na swoim koncie występ na olimpiadzie.

Reklama

- Miałem 20 lat gdy pojechałem do Albertville (1992 r. - przyp. red) i było to dla nie ogromne przeżycie. Nigdy nie zapomnę rozpoczęcia tej imprezy: tłumu ludzi i powiewającej w tym gąszczu biało-czerwonej flagi. Nie myślałem, że na kolejną szansę występu na olimpiadzie będę musiał czekać trzynaście lat, czyli do momentu, gdy znajdę się u progu końca kariery. Ale trzeba jeszcze tę szansę wykorzystać - stwierdził nasz as atutowy.

Zdaniem Czerkawskiego najważniejszym meczem w Rydze będzie pojedynek z Białorusią.

- Mam nadzieję, że to spotkanie ułoży się po naszej myśli. Wiadomo, że nie jesteśmy faworytami turnieju i nie gramy przed własną publicznością, więc wszystko zależy od naszego zaangażowania i poświęcenia. Ogromną rolę będzie odgrywał nasz bramkarz. Bardzo liczę na doświadczenie Tomka Jaworskiego - ocenił Czerkawski.

Wiele zamieszania wywołał konflikt na linii Krzysztof Oliwa - PZHL.

- Nie był to najodpowiedniejszy moment na wyciąganie brudów, ale z drugiej strony Krzysiek był tym razem wystarczająco długo w Polsce, by odpowiednio przyjrzeć się temu, co dzieje się w polskim hokeju. Ja zwykle przyjeżdżam na zgrupowanie w ostatniej chwili i akceptuję tę rzeczywistość. Każdy kadrowicz chciałby, żeby nie było problemów z brakiem kijów, łyżew i premii, lecz te sprawy należy przedyskutować na spokojnie w innym terminie. Postawa Oliwy nie zakłóciła jednak atmosfery w zespole - podkreślił Czerkawski.

Dowiedz się więcej na temat: Czerkawski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje