Reklama

Reklama

Cuda w bramce!

Comarch Cracovia dopiero w rzutach karnych pokonała KH w Sanoku (4:3). Spotkanie 17. kolejki Polskiej Ligi Hokejowej rozegrano awansem ze względu na udział "Pasów" w Pucharze Kontynentalnym.

Spotkanie było od początku niezwykle ciekawe. Nieliczna publiczność zgromadzona w sanockiej Arenie nie miała prawa narzekać na poziom widowiska.

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla mistrzów kraju. Już w 55. sekundzie Marek Badżo zaliczył pierwsze trafienie. Gdy 10 minut później Jozef Mihalik podwyższył na 2:0, wielu kibiców spodziewało się kolejnego pogromu. Jednak sanoczanie dzięki konsekwentnej grze w 18. minucie zdobyli kontaktową bramkę. Ładnym strzałem z linii niebieskiej popisał się Tomasz Demkowicz.

W drugiej tercji KH Sanok próbował za wszelką cenę wyrównać. Ta sztuka udała im się w 25. minucie, gdy po pięknej zespołowej akcji gola w przewadze zdobył Robert Kostecki. Od tego momentu oba zespoły postawiły na grę w ataku. Mimo to do 40. minuty utrzymywał się remis.

Reklama

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od mocnego uderzenie podopiecznych trenera Contofalskiego. W 45. minucie Wojciech Milan, w okresie przewagi, dał zespołowi KH prowadzenie. Po tym golu rozpoczął się pokaz umiejętności bramkarskich Wojciecha Rockiego. Młody golkiper bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. W 49. minucie musiał jednak skapitulować. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Jozef Mihalik.

Przez ostatnie 10 minut oba zespoły próbowały zdobyć zwycięską bramkę. Sanoczanie byli nieskuteczni. Cracovia również miała swoje okazje, ale Rocki był zaporą nie do przejścia.

Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia więc o wyniku spotkaniu zadecydowały rzuty karne. W nich lepsi okazali się goście. Jedynego gola zdobył Damian Słaboń.

Po meczu powiedzieli:

Jozef Contofalski, trener KH Sanok: - W grze zespołu widać poprawę. Zawodnicy zagrali bardzo ambitnie, walczyli do upadłego. Niestety nie udało się nam wygrać spotkania, ale jeden punkt jest ważny. Wojciech Rocki po raz kolejny zagrał bardzo dobry mecz. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał, w przyszłość może stać się czołowym zawodnikiem reprezentacji Polski.

Rudolf Rohaczek, trener Cracovii: - To było naprawdę ciekawe spotkanie. Dobrze zaczęliśmy, później przez niepotrzebne kary doprowadziliśmy do nerwowej sytuacji. Warto wspomnieć, że zagraliśmy bez siedmiu podstawowych zawodników. Sanok zagrał bardzo dobrze. Grając tak jak dziś mogą się pokusić o miejsce w czołowej szóstce. Tym bardziej cieszy nasze zwycięstwo.

Bartosz Tworzydlak, Sanok

KH Sanok - Comarch Cracovia 3:4 (1:2, 1:0, 1:1, 0:0, w karnych 0:1)

0:1 Badżo (1.), 0:2 Mihalik (11.), 1:2 Demkowicz (18.), 2:2 Kostecki (26.), 3:2 Milan (45.), 3:3 Mihalik (50.). Decydujący karny: Słaboń.

Sędziował: Rokicki (Nowy Targ). Kary: 14 - 14 min. Widzów: 500.

KH Sanok: Rocki (Joniec) - Demkowicz, Guriczan, Zavacky, Mucha, Caban - Kapica, Rąpała, Mermer, Milan, Kostecki - Suczko, Maślak, Ćwikła, Połącarz, Grzesik - Zieliński, Kubrak, Maciejko, Strzyżowski, Biały.

Cracovia: Radziszewski - Csorich, Wajda, L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz - Kłys, P. Noworyta, Mihalik, Badżo, Cieślicki - Dudasz, Skinnari, Rutkowski, S. Kowalówka, Drzewiecki - Kozak, Bryła, Karcz.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama