Reklama

Reklama

Adam Bagiński: Jak ktoś tego nie zobaczy, to nie uwierzy

- To wielki sukces naszego klubu i w ogóle polskiego hokeja - mówi Adam Bagiński, napastnik GKS-u Tychy po awansie zespołu do turnieju finałowego Pucharu Kontynentalnego.

- Jechaliśmy do Francji powalczyć i daliśmy radę. Daliśmy z siebie wszystko, było pełne zaangażowanie i wszystko się fajnie ułożyło. Wykorzystaliśmy szansę - analizował Bagiński.

W ostatnim spotkaniu tyszanie pokonali ukraiński HK Kremenczuk. To miało być łatwe spotkanie z mało doświadczonymi rywalami, ale długo wynik był "na styku".

- Ale w tej fazie PK nie ma słabych przeciwników, nikt ci nic za darmo nie da. Nie liczyliśmy na zwycięstwo np. 7:0, choć po I tercji mogliśmy prowadzić wyżej niż 2:0 [spotkanie skończyło się 3:1]. - przyznaje napastnik GKS-u.

Teraz GKS przygotowuje się do finału. W styczniowym turnieju zagrają jeszcze zespoły z Francji, Danii i Włoch.

Reklama

- Ciężko przeskoczyć z ligi polskiej na wyższy poziom, ale nam się udało. To zupełnie inny hokej, jak ktoś tego nie widział, to może nie uwierzyć. W finale spotkamy się z silnymi drużynami i każdy punkt będzie procentował - uważa Bagiński.

Dowiedz się więcej na temat: Adam Bagiński | GKS Tychy | Puchar Kontynentalny | hokej

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje