Trener Polaków szykował dla rywali niespodziankę. Plan spalił na panewce
Polska po dwóch meczach grupy B w mistrzostwach świata Elity w hokeju na lodzie zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Stało się tak po tym, jak Francja urwała punkty Łotwie, a Polska przegrała ze Szwecją 1:5. Nasi zawodnicy dzielnie jednak walczyli z gigantem, który ma w kadrze aż 18 graczy z NHL. To najlepszy wynik Polaków ze Szwedami, którzy są 11-krotnymi mistrzami świata, od 1989 roku. Po tym spotkaniu Robert Kalaber, trener kadry, skomentował postawę Polaków.

Polska po dwóch tercjach przegrywała 0:3. W trzeciej bramkę strzelił Alan Łyszczarczyk i taki wynik był całkiem niezły dla Biało-Czerwonych, jak na mecz z taką potęgą.
Niestety kara 2+2 dla Kamila Górnego sprawiła, że rywale w przewadze zdobyli dwie bramki i tym samym wygrali mecz 5:1. Polacy pokazali jednak, że nie są chłopcem do bicia.
Tomasz Kalemba i Piotr Jawor, Interia Sport: Wynik 1:3 ze Szwecją wyglądał całkiem dobrze. Postawiliście się mocnemu rywalowi. Ostatecznie skończyło się 1:5, ale pokazaliście dobrą grę.
Robert Kalaber, trener reprezentacji Polski: - Zauważyliśmy, że trudne sytuacje musimy rozwiązywać w prosty sposób. Kiedy drużyna się uspokoiła i zobaczyła, że może grać na równi ze Szwecją, to mieliśmy kilka okazji. Wyprowadziliśmy kilka kontr, ale po dwóch tercjach było 0:3. W szatni powiedzieliśmy sobie, że trzeba zrobić coś z tym wynikiem. Chcieliśmy strzelić przynajmniej gola. Udało się to. Po kontrze zdobyliśmy bramkę. I już szykowaliśmy się na to, że wycofamy bramkarza i postaramy się o niespodziankę w postaci kontaktowego gola. Zrobiliśmy jednak nieszczęśliwą karę. Rywal wykorzystał te dwie przewagi. Jestem jednak zadowolony z tego, jak prezentowali się moi zawodnicy. Grali naprawdę dobrze zespołowo. Świetnie się organizowali. Byli niesamowicie szczęśliwi z tego powodu, że mogą grać z tak renomowanym rywalem. Muszę im podziękować za zaangażowanie.
Były momenty, że rozbijaliście ataki Szwedów już w środkowej strefie i trudno było im sklecić składne akcje.
- To prawda, Każdy kolejny mecz z takim rywalem powoduje, że idziemy do przodu i buduje pewność tej drużyny. Zawodnicy zaczynają sobie ufać na lodzie. Praca, jaką wykonaliśmy przed tym turniejem, była naprawdę ciężka. Było dużo sesji wideo, a także wiele wysiłku na treningach. Zawodnicy dali radę. W każdym meczu jest walka. Zdobywamy cenne doświadczenie. O to chodzi. Szkoda, że nie udało się utrzymać ze Szwedami wyniku 1:3. Tacy rywale jak Erik Karlsson, jak tylko będą mieli miejsce, to potrafią to wykorzystać.
Już w pierwszym meczu stracił pan czołowego naszego obrońcę Bartosza Ciurę. To duży problem?
- Nie jest to dobra informacja dla nas. Żal mi Bartka, bo to bardzo dobry obrońca, a do tego świetny chłopak, który robi atmosferę w szatni. Jest wzorem dla młodych zawodników, bo bardzo się poświęca i rzetelnie podchodzi do swoich obowiązków. Szkoda, że mógł zagrać tylko jeden mecz. Zagrał z Łotwą z niesamowitym poświęceniem, bo złamania palca nabawił się w 18. minucie, a dotrwał do końca meczu. Wielkie brawa dla niego. Dziękuję mu za poświęcenie.
Zostawił wiele zdrowia na lodzie po to, żebyśmy zdobyli punkt.
W meczu ze Szwecją postawił pan na Davida Zabolotny'ego.
- Mamy pewien plan. Będziemy rotować wszystkimi bramkarzami. Na pewno Tomas Fucik też dostanie swoją szansę. Mamy teraz przed sobą mecz z Francją i będziemy decydować ze sztabem, na kogo postawić.
Francja, podobnie jak wy, urwała punkty Łotwie. To pana zmartwiło?
- Każdy umie liczyć, więc wiemy, że zdobyli punkt z tą samą drużyną, co my. We wtorek gramy z Francją i to będzie ważny mecz. Patrzymy jednak na siebie i na to, jak gramy. Chcemy postawić się Francji i pokazać, że zasługujemy na pozostanie w Elicie.
Powołał pan dodatkowo Kacpra Maciasia w miejsce Bartosza Ciury. Ten młody obrońca był ciągle w treningu?
- Kacper trenował z nami do wtorku. Od tego momentu nie był na lodzie, ale chodził na siłownię i rower. Dołączył do nas w niedzielę rano i był z nami już na lodzie przed meczem ze Szwecją. Na razie nie ma co zmieniać w obronie. Kacper musi zatem poczekać na swoją okazję.
W Ostrawie - rozmawiali Tomasz Kalemba i Piotr Jawor, Interia Sport
MŚ Elity. Gdzie i kiedy oglądać mecze?
Hokejowe MŚ Elity w Pradze i Ostrawie trwają od 10 maja. Następnymi rywalami Polaków będą: Francja (14 maja, godz. 20:20), Słowacja (15 maja, godz. 20:20), USA (17 maja, godz. 20:20), Niemcy (18 maja, godz. 16:20), Kazachstan (20 maja, godz. 20:20). Transmisje będzie można oglądać na sportowych antenach Polsatu oraz w Polsat Box Go. Relacje na Sport.Interia.pl.














