Świat zachwyca się interwencją polskiego bramkarza. "On to zrobił!"
- Nie wiem, czy to była moja spektakularna interwencja, czy największa zmarnowana szansa w turnieju. Ocenę zostawiam wam. To zawsze jest takie 50 na 50, ale dla mnie to był moment, który mnie zbudował - mówił po przegranej z Francją (2:4) Tomas Fucik. 30-letni bramkarz zadebiutował na MŚ Elity i zachwycił kibiców niesamowitą interwencją.

Interia: Niedawno przechodziłeś poważną infekcję. Dziś byłeś gotowy na 100 proc.?
Tomas Fucik: - Źle się to wszystko ułożyło... W planach było, że będę bronił w ostatnim sparingu przed MŚ. Niestety, rozchorowałem się, musiałem wziąć antybiotyk i przez tydzień wracałem do siebie. Od 2-3 dni normalnie jednak trenuję. Bardzo żałuję, bo cztery tygodnie przygotowywałem się z drużyną, a już tak dużo straciłem. Ale zobaczymy, może dostanę okazję do gry w kolejnych meczach.
Byłeś zaskoczony, że mniej więcej w połowie meczu z Francją wjeżdżasz na lód za Johna Murray’a?
- Nie, trochę już w tego hokeja pograłem i sporo takich sytuacji miałem. Widziałem, że nie gramy tak, jak potrafimy i wówczas bramkarz wie, że jest szansa na wejście. Miałem trochę czasu, żeby się przygotować.
Wjeżdżałeś na lód w trudnym momencie.
- Ale moja praca jest bardzo prosta, choć czasem ciężka. Mam się skoncentrować tylko na krążku i robić wszystko, by ta czarna guma nie wpadła do bramki. Tyle.
O porażce z Francją zadecydowała pierwsza tercja.
- Rozmawiałem z chłopakami od razu po meczu i mówili, że czuli trochę zmęczenie, ale nie ma co o tym mówić. Trenowaliśmy ciężko przez cztery tygodnie, żebyśmy byli przygotowani. Nasze nastawienie mentalne było chyba inne niż w poprzednich spotkaniach. Jeśli jednak chcemy tu jeszcze zapunktować, to musimy wrócić do tego, co było.
Ty za to zaliczyłeś być może interwencję turnieju. "On to zrobił" - napisała Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie.
- Ocenę zostawiam wam. Nie wiem, czy to była moja spektakularna interwencja, czy największa zmarnowana szansa w turnieju. To zawsze jest takie 50 na 50, ale dla mnie to był ważny moment, który mnie zbudował.
W sumie było to Twój debiut w reprezentacji jako Polaka. Duże emocje?
- W euforii nie jestem, ale może wkrótce zrozumiem, co tu się wydarzyło. Ogólnie ta cała historia z otrzymywaniem obywatelstwa... Nawet żartowaliśmy, że na starość siądę w ogrodzie i napiszę o tym książkę. To coś niesamowitego... Pogadajmy po mistrzostwach, może wtedy będzie wszystko super. Dziś niestety jest mi smutno, bo nie wygraliśmy.
Ta cała historia z otrzymywaniem polskiego obywatelstwa... Nawet żartowaliśmy, że na starość siądę w ogrodzie i napiszę o tym książkę
Może jeszcze będzie okazja odśpiewać Mazurka Dąbrowskiego po wygranym meczu.
- Chciałbym pokazać kibicom, jak ładnie śpiewam (śmiech). Znam wszystkie zwrotki. Dziś jestem zmęczony, ale kiedyś wam zaśpiewam.
Ktoś z rodziny był na meczu?
- Dziś nie, ale chcą przyjechać na mecz ze Słowacją, bo Czesi ze Słowakami nazywają się braćmi, więc dla mojej rodziny byłoby to ciekawe przeżycie.
Rozmawiali w Ostrawie Piotr Jawor i Tomasz Kalemba
MŚ Elity. Gdzie i kiedy oglądać mecze?
Hokejowe MŚ Elity w Pradze i Ostrawie trwają od 10 maja. Następnymi rywalami Polaków będą: Słowacja (15 maja, godz. 20:20), USA (17 maja, godz. 20:20), Niemcy (18 maja, godz. 16:20), Kazachstan (20 maja, godz. 20:20). Transmisje będzie można oglądać na sportowych antenach Polsatu oraz w Polsat Box Go. Relacje na Sport.Interia.pl.














