Polacy walczą o awans do elity. "To będzie kluczowe"
Polscy hokeiści dziś w Sosnowcu rozpoczynają walkę o awans do elity hokejowych mistrzostw świata. - Kluczowe będą pierwsze mecze - mówi w rozmowie z Interią Gabriel Samolej, były bramkarz reprezentacji Polski. W sobotę nasi hokeiści zmierzą się z Ukrainą (godz. 19:30). Transmisja w Polsat Sport 1, a wszystkie mecze na antenach sportowych Polsatu oraz online na Polsat Box Go.

Nowe rozdanie, nowe nadzieje. Reprezentacja Polski pod wodzą Pekka Tirkkonena ma walczyć o powrót do elity, z której spadliśmy dwa lata temu. Faworytami nie jesteśmy, ale zadanie nie należy do niewykonalnych.
W Sosnowcu wystąpią reprezentacje: Francji (14. miejsce w rankingu IIHF), Kazachstanu (15.), Polski (21.), Japonii (24.), Litwy (25.) i Ukrainy (27.). Dwie najlepsze awansują do elity, najsłabsza spadnie do Dywizji 1B.
- Bardzo liczę, że za rok to my zagramy w elicie, ale nie odkryję Ameryki mówiąc, że akcje Kazachów i Francuzów stoją wyżej. Mogą też namieszać Ukraińcy, bo ostatnio zrobili spory postęp - zaznacza Samolej.
Pekka Tirkkonen, selekcjoner reprezentacji Polski: - Najsilniejsza wydaje się Francja oraz Kazachstan. Pierwszy z teamów ma duże doświadczenie, ponieważ wiele lat rywalizował wśród najlepszych drużyn świata i na pewno chce szybko tam powrócić. Kazachstan też ma silny zespół z zawodnikami z KHL. Odnośnie pozostałych przeciwników, Ukraina ma wielu utalentowanych graczy, Japonia zawsze była drużyną szybko jeżdżącą na łyżwach, a Litwa to beniaminek, który ma dużo energii i chęci do gry.
Polacy nadzieje rozbudzili sparingami. W ostatnim pokonaliś Francuzów po rzutach karnych, wcześniej dwukrotnie ograli Litwinów oraz zanotowali po wygranej i przegranej ze Słoweńcami i Węgrami, czyli ekipami, które w tym roku zagrają w elicie.
Do sparingów nie przywiązywałbym jednak większej wagi, bo w ostatnich latach miały bardzo różne przełożenie na turniej. Pierwsze dwa mecze pokażą nam, o co w Sosnowcu będziemy grali. A już inauguracja będzie bardzo trudna, bo Ukraina to bardzo niewygodny rywal. Jeśli jednak myślimy o walce o awans, to musimy z nimi wygrać. Bardzo ważna będzie gra w przewagach, to klucz do sukcesów w mistrzostwach. Do tego oczywiście także forma bramkarzy – podkreśla Samolej.
Mariusz Czerkawski, członek zarządu PZHL: - Mamy wielką nadzieję, że mistrzostwa świata w Sosnowcu będą dla nas udane. Marzymy, by po każdym meczu zaśpiewać Mazurka Dąbrowskiego. Wiadomo, że sport jest nieprzewidywalny i właśnie na tym polega jego piękno. Pewne jest to, że czeka nas pięć dni pełnych emocji.
Terminarz turnieju:
Sobota (2 maja): Japonia - Francja (godz. 12:30), Litwa - Kazachstan (16), Polska - Ukraina (19:30).
Niedziela (3 maja): Kazachstan - Japonia (12:30), Ukraina - Litwa (16), Francja - Polska (19:30)
Wtorek (5 maja): Litwa - Japonia (12:30), Francja - Ukraina (16), Kazachstan - Polska (19:30)
Czwartek (7 maja): Francja - Litwa (12:30), Ukraina - Kazachstan (16), Japonia - Polska (19:30)
Piątek (8 maja): Kazachstan - Francja (12:30), Ukraina - Japonia (16), Polska - Litwa (19:30).
PJ













