Dzielna postawa Polaków i dramat naszego bohatera. Mecz w cieniu tragedii
Mecz Słowacja - Polska w mistrzostwach świata Elity w hokeju na lodzie odbywał się w cieniu tragedii, jaka wydarzyła się za naszą południową granicą. Dokonano bowiem zamachu na premiera Słowacji Roberta Fico, który walczy o życie. To był trudny czas dla wszystkich Słowaków, ale też dla trenera naszej kadry Roberta Kalabera. Biało-Czerwoni rozegrali bardzo dobre spotkanie z faworyzowaną ekipą. Nasza ekipa miała wielkiego bohatera, którym był bramkarz Tomas Fucik. Ten bronił niesamowicie, ale opuścił lód z powodu kontuzji. Ostatecznie Słowacja wygrała 4:0.

Słowacy nie rozpoczęli tego turnieju dobrze, bo przegrali z Niemcami 4:6. Potem jednak zanotowali dwa zwycięstwa w tym bardzo cenne nad USA po dogrywce 5:4. Polacy z kolei rozpoczęli granie w Ostrawie od niespodzianki. Urwali bowiem punkt Łotwie, przegrywając z brązowym medalistą ostatnich MŚ dopiero po dogrywce 4:5. Potem przyszła wkalkulowana porażka ze Szwecją 1:5. We wtorek Biało-Czerwoni przegrali jednak ważny mecz z Francją 2:4.
Polska i Słowacja spotkały się niedawno w meczu towarzyskim w Żylinie. Rywale wygrali pewnie 6:1, a w składzie nie było jeszcze wszystkich gwiazd.
Polska nigdy nie wygrała ze Słowacją. Trener Kalaber dokonał zmian
Do tej pory obie drużyny spotykały się ośmiokrotnie. Słowacy wygrali siedem z nich. Raz padł remis. Stosunek bramek 47:12.
W historii MŚ obie ekipy spotkały się tylko raz. W 2002 roku Polska przegrała wówczas 0:7, a Słowacja sięgnęła potem po złoty medal. Siedem lat wcześniej Biało-Czerwoni ulegli 0:10. To było jeszcze na zapleczu Elity.
Na mecz ze Słowacją trener naszej kadry Robert Kalaber po raz pierwszy postawił w bramce na Tomasa Fucika. 30-latek, który niedawno uzyskał polskie obywatelstwo w poprzednim meczu zmienił Johna Murraya w trakcie spotkania.
Poza składem znaleźli się Arkadiusz Kostek i Alan Łyszczarczyk. Nasz selekcjoner pomieszał też piątki, wracają do ustawienia z Nottingham, gdzie wywalczyliśmy awans do Elity.
W składzie znalazł się też powołany w trybie awaryjnym Kacper Maciaś, który zastąpił Bartosza Ciurę. Ten w meczu z Łotwą złamał palca. Tym samym w starciu ze Słowacją wystąpili obaj bracia Maciasiowie. To pierwsza taka sytuacja na MŚ w polskiej ekipie od 1995 roku, kiedy to na czempionacie zagrali ze sobą bracia Zbigniew i Piotr Podlipni.
Szturm Słowaków
Od początku meczu Słowacy rzucili się na naszych hokeistów. Już na samym początku przez minutę nie dali nam wyjechać z własnej tercji. Wynik meczu już w trzeciej minucie otworzył Lukas Cingel.
Słowacy, brązowy medaliści ostatnich zimowych igrzysk olimpijskich ciągle napierali. Jak w ukropie uwijał się Fucik.
Z czasem Polacy zaczęli grać coraz odważniej. Wciąż jednak trzeba było uważać na niezwykle groźne i szybkie ataki Słowaków. W 12. minucie Simon Nemec idealnie zagrał do Tomasa Tatara, a ten tylko przyłożył kij i było 2:0.
Przewaga Słowaków była widoczna gołym okiem. Mimo tego Biało-Czerwoni dzielnie się bronili. Potrafili przetrwać dwa okresy gry w przewadze.
Dramat naszego bohatera
W drugiej tercji Polacy zagrali bardzo dobrze. Nie dali się tak zdominować Słowakom, jak w pierwszych 20 minutach. Po raz kolejny jednak nie potrafili wykorzystać okresów gry w przewadze.
W trzeciej tercji Polacy nadal stawiali zacięty opór, nie pozwalając Słowakom na zbyt wiele. Biało-Czerwoni po raz kolejny nie potrafili wykorzystać gry w przewadze. Sami też nie stracili gola, grając w osłabieniu.
Na dziewięć minut przed końcem meczu kontuzji, wyglądającej na bolesną, nabawił się Fucik. To była wielka strata dla naszej ekipy, bo 30-latek bronił fantastycznie. Jego miejsce w bramce zajął David Zabolotny. Chwilę później nasz golkiper uchronił drużynę przed stratą gola.
W samej końcówce spotkania w ciągu 12 sekund Słowacy strzelili dwa gole, ustalając wynik spotkania na 4:0. Bohaterami w ekipie naszych rywali byli zdobywca dwóch bramek Cingel i Tatar. Ten ostatni zdobył gola i miał asystę.
Teraz Polaków czeka dzień przerwy, a w piątek (17 maja) Biało-Czerwoni zagrają z USA.Słowacja - Polska 4:0 (2:0, 0:0, 2:0)Bramki: Lukas Cingel (3, Tomas Tatar, 58, Tomas Tatar), Tomas Tatar (12, Simon Nemec), Peter Cehlarik (58, Juraj Slafkovsky).Kary: 6 min. - 8 min.Strzały: 44:20Sędziowali: Jan Hrinik (Czechy) i Mark Pearce (Kanada).Widzów: 9109.
Słowacja: Hlavaj - Ceresnak, Fehervary, Slafkovsky, Hrivik, Cehlarik - Nemec, Ivan, Cingel, Hudacek, Tatar - Grman, Koch, Kelemen, Pospisil, Regenda - Gajdos, Golian, Kudrna, Fask-Rudas, Sukel.Polska: Fucik, Zabolotny - Kolusz, Wanacki, Fraszko, Wronka, Pasiut - Wajda, Kruczek, Krzysztof Maciaś, Dziubiński, Urbanowicz - Górny, Bryk, Paś, Zygmunt, Wałęga - Dronia, Kacper Maciaś, Komorski, Mochalski, Krężołek.
MŚ Elity. Gdzie i kiedy oglądać mecze?
Hokejowe MŚ Elity w Pradze i Ostrawie trwają od 10 maja. Następnymi rywalami Polaków będą: USA (17 maja, godz. 20:20), Niemcy (18 maja, godz. 16:20), Kazachstan (20 maja, godz. 20:20). Transmisje będzie można oglądać na sportowych antenach Polsatu oraz w Polsat Box Go. Relacje na Sport.Interia.pl.Z Ostrawy - Tomasz Kalemba, Interia Sport













