Reklama

Reklama

Liga hiszpańska - 30. kolejka Segunda División: CD Mirandés - Girona FC 1-1 (0-0)

1 marca na Estadio Municipal de Anduva w Mirandzie de Ebro odbył się mecz 30. kolejki hiszpańskiej Segunda División pomiędzy drużynami Mirandésu i Girony. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Na stadionie stawiło się 3 016 widzów.

1 marca  na Estadio Municipal de Anduva w Mirandzie de Ebro odbył się mecz  30. kolejki hiszpańskiej Segunda División pomiędzy drużynami Mirandésu  i Girony. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Na stadionie stawiło się 3 016 widzów.

Występujące tu jedenastki w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 11 razy. Zespół Girony wygrał aż siedem razy, zremisował dwa, a przegrał tylko dwa.

W pierwszej połowie nie doszło do żadnych przełomowych wydarzeń w meczu, mimo starań z obu stron. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

W 65. minucie Álex Gallar zastąpił Brandona. Na murawie, jak to często zdarzało się Mirandésowi w tym sezonie, pojawił się Kijera, którego zadaniem było wzmocnienie szyków obronnych. Zmienił on w 66. minucie Modiba Sagnana.

Reklama

Na 18 minut przed zakończeniem drugiej połowy w drużynie Mirandésu doszło do zmiany. Matheus Barrozo wszedł za Álvara Reya. Chwilę później trener Girony postanowił wzmocnić linię pomocy i w 73. minucie zastąpił zmęczonego Jaira Izquierda. Na boisko wszedł Borja García, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska.

W tym czasie piłkarze Girony nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. W 74. minucie na listę strzelców wpisał się Cristhian Stuani. Zawodnik ten strzela jak na zawołanie. To już jego dwudzieste trzecie trafienie w sezonie.

Między 78. a 81. minutą, arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki piłkarzom Mirandésu i jedną drużynie przeciwnej. Na siedem minut przed zakończeniem pojedynku wynik ustalił z karnego Matheus Barrozo. W 85. minucie sędzia pokazał kartkę Johanowi Mojicy z jedenastki gości.

W 86. minucie Iñigo Vicente został zmieniony przez Álvara Peñę, co miało wzmocnić zespół Mirandésu. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Samuela Sáiza na Jozabeda. Do końca starcia wynik nie uległ zmianie. Spotkanie zakończyło się rezultatem 1-1.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Piłkarze obu drużyn obejrzeli po dwie żółte kartki.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Już w najbliższą sobotę drużyna Girony zawalczy o kolejne punkty u siebie. Jej przeciwnikiem będzie Albacete Balompié. Natomiast 8 marca AD Alcorcón będzie gościć drużynę Mirandésu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL