Reklama

Reklama

Liga hiszpańska - 2. kolejka Segunda B: Granada II - San Fernando 0-0

W starciu 2. kolejki hiszpańskiej Segunda B, które rozegrane zostało 1 września, drużyna Granady II zremisowała z San Fernando 0-0.

W  starciu 2. kolejki hiszpańskiej Segunda B, które rozegrane zostało 1 września, drużyna Granady II zremisowała  z San Fernando  0-0.

Występujące tu jedenastki w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą osiem razy. Zespół Granady II wygrał dwa razy, zremisował pięć, a przegrał tylko raz.

Początek spotkania nie zapowiadał emocjonującego meczu. Piłkarze starali się wypracowywać sytuacje, ale gra nie kleiła się obu drużynom. Sędzia miał niewiele pracy. Dopiero w czwartym kwadransie coś zaczęło się dziać na boisku. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Drugą połowę drużyna Granady II rozpoczęła w zmienionym składzie, za Jordana Sebbana wszedł Isi Gómez. W 56. minucie Pedro Ríos został zmieniony przez Omara Perdomę.

Reklama

W 70. minucie w zespole Granady II doszło do zmiany. Caio Emerson wszedł za Ruiego Sousę. Chwilę później trener Granady II postanowił wpuścić trochę wiecej świeżości w linię pomocy i w 74. minucie zastąpił zmęczonego Ismaela Ruiza. Na boisko wszedł Yael Ballesteros, który miał za zadanie wprowadzić nieco spokoju w środku boiska. Na 11 minut przed zakończeniem meczu kartkę dostał Alberto López, piłkarz Granady II.

W 80. minucie w jedenastce San Fernando doszło do zmiany. Bruno Herrero wszedł za Hugona Rodrígueza. Niedługo później trener San Fernando postanowił bronić wyniku. W pierwszej minucie doliczonego czasu pojedynku postawił na defensywę. Za pomocnika Jorge Garcíę wszedł Oca, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła zespołowi San Fernando utrzymać remis.

Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny. Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Sędzia nie ukarał zawodników San Fernando żadną kartką, natomiast piłkarzom gospodarzy pokazał jedną żółtą.

Obie jedenastki wykorzystały wszystkie zmiany w drugiej połowie.

8 września drużyna San Fernando będzie miała szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jej rywalem będzie Formac Villarrubia CF. Tego samego dnia CF Talavera de la Reina będzie gościć drużynę Granady II.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL