Reklama

Reklama

Liga gruzińska - 21. kolejka Erovnulej Ligi: FC WIT Georgia Tbilisi - FC Chikhura Sachkhere 0-0

W spotkaniu 21. kolejki gruzińskiej Erovnulej Ligi, które rozegrane zostało 2 lipca, drużyna WIT Tbilisi zremisowała z Chikhurą Sachkhere 0-0. Mecz na Mikheil Meskhis Sakhelobis Stadionis Satadarigo Moedani obejrzało 500 widzów.

W  spotkaniu 21. kolejki gruzińskiej Erovnulej Ligi, które rozegrane zostało 2 lipca, drużyna WIT Tbilisi zremisowała  z Chikhurą Sachkhere  0-0. Mecz na Mikheil Meskhis Sakhelobis Stadionis Satadarigo Moedani obejrzało 500 widzów.

Występujące tu zespoły w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 13 razy. Jedenastka Chikhury Sachkhere wygrała aż dziewięć razy, zremisowała raz, a przegrała tylko trzy.

Sędzia musiał uspokoić zawodników już na początku meczu. Jedyną kartkę w meczu sędzia przyznał Teimurazowi Markozashvilemu z Chikhury Sachkhere. Była to 13. minuta starcia.

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Na drugą połowę jedenastka WIT Tbilisi wyszła w zmienionym składzie, za Tornike'a Muzashvilego wszedł Beka Gugberidze. W 56. minucie Revaz Chitishvili został zmieniony przez Bekę Ashordię.

Reklama

W 70. minucie w drużynie Chikhury Sachkhere doszło do zmiany. Irakli Lekvtadze wszedł za Besika Dekanoidzego. Trener Chikhury Sachkhere postanowił zagrać agresywniej. W tej samej minucie zmienił pomocnika Teimuraza Markozashvilego i na pole gry wprowadził napastnika Mikheila Ergemlidzego. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego jedenastka wciąż miała problemy ze skutecznością. Trenerzy obu zespołów postanowili odświeżyć składy w 90. minucie, w drużynie WIT Tbilisi za Iraklego Zaridzego wszedł Giorgi Gvasalia, a w jedenastce Chikhury Sachkhere Demur Chikhladze zmienił Iraklego Kamladzego.

Arbiter nie ukarał piłkarzy WIT Tbilisi żadną kartką, natomiast zawodnikom Chikhury Sachkhere pokazał jedną żółtą.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL