Reklama

Reklama

Puchar Grecji: PAS Lamia 1964 - A.O. Trikala 1-1 (1-1)

15 stycznia na Dimotiko Athlitiko Kentro Lamias odbyło się starcie rozgrywek o Puchar Grecji pomiędzy drużynami PAS Lamia a Trikali. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Ponieważ w pierwszym pojedynku zwyciężyła jedenastka PAS Lamia 1-0, więc to ona wywalczyła awans.

15 stycznia na Dimotiko Athlitiko Kentro Lamias odbyło się starcie  rozgrywek o Puchar Grecji pomiędzy drużynami PAS Lamia  a Trikali. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1. Ponieważ w pierwszym pojedynku zwyciężyła jedenastka PAS Lamia 1-0, więc to ona wywalczyła awans.

Drużyny nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 14 spotkań zespół Trikali wygrał pięć razy i tyle samo razy przegrywał. Cztery mecze zakończyły się remisem.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Szczęście uśmiechnęło się do zawodników PAS Lamia w 11. minucie spotkania, gdy Miguel Bianconi strzelił z karnego pierwszego gola.

W 13. minucie kartkę dostał Ioannis Skondras z PAS Lamia. W 24. minucie za Patricka Bahanacka wszedł Andreas Vasilogiannis. W 26. minucie kartkę dostał Andreas Vasilogiannis, piłkarz PAS Lamia.

Reklama

Jedenastka gości otrząsnęła się z chwilowego letargu. Ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Ich wysiłki przyniosły efekt. W 33. minucie Vasilis Pelkas wyrównał wynik meczu.

W 43. minucie arbiter pokazał kartkę Konstantinosowi Papageorgiou, zawodnikowi gości. Pierwsza połowa zakończyła się remisem.

Od 46. minuty sędzia starał się uspokoić grę pokazując cztery żółte kartki piłkarzom gospodarzy i dwie drużynie przeciwnej. Między 60. a 78. minutą, boisko opuścili zawodnicy Trikali: Orestis Grigoropoulos, Andreas Stamatis, Lazaros Eleftheriadis, na ich miejsce weszli: Angelos Vertsos, Konstantinos Tegousis, Aristeidis Lottas. Także w drużynie przeciwnej trener zarządził roszady na boisku, miejsce Tyronne'a, Lazara Romanicia zajęli: Anestis Vlachomitros, Kostas Bouloulis.

W drugiej połowie nie padły bramki.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

Piłkarze gospodarzy obejrzeli w meczu sześć żółtych kartek, natomiast ich przeciwnicy trzy.

Oba zespoły wykorzystały wszystkie zmiany.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL