Reklama

Reklama

Pierwszy był w kosmosie i zdobył Mount Everest. Historia z polskim akcentem

Być w kosmosie i na najwyższym szczycie ziemi znaczy doświadczyć w życiu naprawdę wiele. Jako pierwszy dokonał tego Scott Parazynski – astronauta polskiego pochodzenia. Właśnie minęła kolejna rocznica tamtego osiągnięcia.

Historia Scotta Parazynskiego jest naprawdę imponująca i zadziwia aż do dzisiaj. Amerykański astronauta polskiego pochodzenia niemal dwa miesiące swojego życia spędził w przestrzeni kosmicznej.

W piątek minęła kolejna rocznica jego innego dokonania. Amerykanin jest bowiem pierwszym człowiekiem, który był zarówno w kosmosie, jak i zdobył najwyższy szczyt ziemi - Mount Everest.

Kosmiczna epoka Parazynskiego

Lekarz, który specjalizuje się w medycynie kosmicznej, pięciokrotnie był uczestnikiem misji. Pierwsza z nich miała miejsce w 1994 roku. Ostatnia trzynaście lat później.

Reklama

Jego polskiego korzenie nakazały mu po swojej kosmicznej działalności zostawić choćby małą pamiątkę z biało-czerwonym akcentem. W 2007 roku zabrał zatem na misję odznakę Eskadry Kościuszkowskiej - pododdziału lotnictwa myśliwskiego Wojska Polskiego z lat 1918-1925.

Później podbój kosmosu postanowił zamienić na realizację swojej drugiej pasji - wspinaczki wysokogórskiej.

Czytaj też: Rocznica historycznego wyczynu. Przed nią żadna kobieta nie była tak wysoko 

Mount Everest za drugim razem

O tym, że nie wszystko przychodzi w życiu łatwo Scott Parazynski przekonał się w 2008 roku podczas próby wejścia na najwyższy szczyt ziemi.

Podczas wędrówki na szczyt poważny uraz pleców nie pozwolił mu jeszcze zapisać się na kartach historii i spełnić swojego marzenia. Nie poddał się i dokonał tego rok później. 20 maja 2009 roku zdobył Mount Everest jako pierwszy astronauta.

Zanim tego dokonał, były również inne ekspedycje, które zakończyły się sukcesem. To między innymi Aconcagua i Kolorado. Wypraw na niższe szczyty były kilkadziesiąt.

Czytaj też: Pobiła rekord, wdrapując się dziesiąty raz na Mount Everest  

Dumny z pochodzenia

Osiągnięcia astronauty, lekarza i górskiego zdobywcy bez wątpienia zwróciły uwagę najważniejszych władz w Polsce.

Jeden z najbardziej doświadczonych astronautów otrzymał choćby Krzyż Oficerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej z rąk prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Swoje nazwisko zawdzięcza prapradziadkom, którzy jeszcze w XIX wieku przenieśli się do Stanów Zjednoczonych z Krakowa.

 

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL