Reklama

Reklama

6. kolejka el. MŚ - Azja: Birma - Mongolia 1-0 (1-0)

W starciu 6. kolejki el. MŚ - Azja, które rozegrane zostało 19 listopada, drużyna Birmy wygrała z Mongolią 1-0 (1-0). Mecz na Mandalar Thiri Stadium w Mandalaj obejrzało 17 468 widzów.

W  starciu 6. kolejki el. MŚ - Azja, które rozegrane zostało 19 listopada, drużyna Birmy wygrała  z Mongolią  1-0 (1-0). Mecz na Mandalar Thiri Stadium w Mandalaj obejrzało 17 468 widzów.

Był to mecz drużyn broniących się przed spadkiem. Grała ze sobą 32. i 31. reprezentacja el. MŚ-u - Azja.

Występujące tu reprezentacje w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą trzy razy. Jedenastka Mongolii wygrała dwa razy, a przegrała tylko raz.

Od początku spotkania niewiele się działo na boisku. Można powiedzieć, że jednym z ważniejszych wydarzeń w pierwszych minutach meczu było ukaranie zawodnika kartką. W pierwszych minutach pojedynku arbiter pokazał kartkę Hlaing Bo Bo z jedenastki Birmy.

Jedynego gola meczu strzelił Hlaing Bo Bo dla reprezentacji Birmy. Bramka padła w tej samej minucie. Sędzia przyznał żółte kartki zawodnikom Birma: Nyein Chanowi w 35. i Yan Naing Oo w 42. minucie.

Reklama

Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem drużyny Birmy.

W 49. minucie kartkę dostał Suan Lam Mang, reprezentant Birmy. Trener Mongolii postanowił zagrać agresywniej. W 57. minucie zmienił pomocnika Ser-Od-Yanjiv Gankhuyaga i na pole gry wprowadził napastnika Mijiddorja Oyunbaatara. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko odrobi straty. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego jedenastka wciąż miała problemy ze skutecznością.

W 59. minucie sędzia ukarał kartką Davaajava Battura, piłkarza Mongolii. W 65. minucie Myo Ko Tun zastąpił Tina Aunga. W 78. minucie kartkę obejrzał Turbat Daginaa z Mongolii.

Na cztery minuty przed zakończeniem meczu w drużynie Birmy doszło do zmiany. Than Paing wszedł za Maunga Lwina. Chwilę później trener Birmy postanowił wzmocnić linię napadu i w pierwszej minucie doliczonego czasu pojedynku zastąpił zmęczonego Aunga Thu. Na boisko wszedł Than Htet Aung, który miał za zadanie częściej niepokoić obrońców drużyny przeciwnej. W drugiej połowie nie padły bramki.

To nie było ładne widowisko, piłkarze często faulowali, co powodowało przestoje w meczu i zniecierpliwienie na trybunach. Reprezentanty Birmy otrzymały w meczu cztery żółte kartki, a ich przeciwnicy dwie.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL