Reklama

Reklama

"Wszystkich trzeba wypróbować"?! Litości!

Reklama "Biedronki", w której w roli głównej występuje Franciszek Smuda, pokazuje, że selekcjoner może powołać każdego. Nawet Małkowskiego albo Pawłowskiego. W myśl hasła: "Wszystkich trzeba wypróbować"...

Kiedy przeczytałem noty Michała Białońskiego z meczu z Litwą to uznałem, że jest niepoprawnym optymistą, a ja zatwardziałym pesymistą - może zaraziłem się od Wojciecha Kowalczyka w "Cafe Futbol" (zapraszam w każdą niedzielę do Polsatu Sport od godziny 11)?

Reklama

Mecz z Litwą był słaby. Rywale - szykując się do spotkania z Hiszpanią - nie wystawali najlepszych piłkarzy. Nie przeszkodziło im to wypunktować "Biało-czerwonych" i wygrać 2-0. Michał chwali Arkadiusza Głowackiego, a dla mnie to interesujący piłkarz, który jednak w Kownie kompletnie zawiódł. Przy pierwszej bramce tak wybił piłkę pod nogi rywala, że ten kropnął swobodnie z 20 metrów, a przy drugiej też nie zdążył doskoczyć do przeciwnika...

Michał, którego zdanie bardzo sobie cenię, patrzy na naszych reprezentantów nadzwyczaj przychylnym okiem. W skali ocen 0-6, tylko jeden zawodnik dostał "dwójkę" - debiutant Sebastian Małkowski. Wszyscy inni zasłużyli na co najmniej 3, czyli "dostatecznie". Dariusz Dudka na "czwórkę", a Robert Lewandowski nawet na "piątkę".

Co do Dudki - zgoda, grał nieźle, ale na "trójkę z plusem", a Lewandowski zasłużył co najwyżej na "trójkę". Owszem - był aktywny, jednak zmarnował dwie doskonałe sytuacje. Proszę sobie wyobrazić, że gramy z Litwą o punkty. I przegrywamy 0-2, a "Lewy" dwa razy pudłuje. Jest bohaterem, czy jednak antybohaterem?

Oto oceny z mojej perspektywy: Małkowski (-2) - Piszczek (2), Głowacki (-2) , Glik (2), Sadlok (2) - Dudka (3 +), Murawski (2), od 46. minuty Peszko (+3), Mierzejewski (-2), od 46. minuty Grosicki (+3) - Błaszczykowski (-2), Obraniak (-2), od 69. minuty Roger (3) - Lewandowski (3). Kucharczyk, Jodłowiec i Pawłowski grali za krótko, aby ich rzetelnie ocenić. Jak widać - u mnie zdecydowana przewaga ocen "miernych", czemu chyba trudno się dziwić, skoro przegrywamy z na pół rezerwową Litwą...

Małkowskiego to mi nawet szkoda. Zagrał z dziesięć meczów w Ekstraklasie i już próba na poziomie reprezentacji. Dwa strzały w prawy dolny róg i dwa razy wyciągał piłkę z siatki. Ktoś jednak na bramkarza Lechii postawił. Jak rozumiem Jacek Kazimierski rekomendował Małkowskiego, a nie Grzegorza Sandomierskiego... Szkoda mi również Pawłowskiego, który ma kłopot z wyróżnieniem się w polskiej lidze. Tymczasem w piątek dopisał siódmy mecz w kadrze! Oj, rozpieszcza tego piłkarza Franciszek Smuda, rozpieszcza...

Poza Dudką chciałbym pochwalić Kamila Grosickiego oraz Sławomira Peszkę, którzy nie chcą się godzić z rolą rezerwowych i w Kownie trochę ożywili grę po przerwie, a także Rogera Guerreiro. Czym jestem zaskoczony - może rzeczywiście Brazylijczyk coś jeszcze wniesie do naszej drużyny narodowej?

Cały ten mecz to organizacyjne nieporozumienie. Mamy nowe stadiony, podgrzewane płyty, a jedziemy do Kowna, aby grać na piasku z rywalem, który myślami jest przy konfrontacji z mistrzami świata... To niepoważne. A już zachowanie polskich chuliganów, to coś co zasługuje na potępienie i interwencję rządową, a za chwilę ustawową. Dość pobłażania bandytom, którzy mienią się kibicami piłki nożnej!

Dyskutuj na blogu Romana Kołtonia

Dowiedz się więcej na temat: W roli głównej | Franciszek Smuda | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje