Reklama

Reklama

Villarreal, "czempion heroiczny" i... wzorcowy

Rok temu Zbigniew Boniek zaryzykował - miał od UEFA propozycję turnieju bez publiczności na koniec Ligi Europy. Jednak uznał, że warto poczekać na finał, któremu koloryt nadają fani. I nie pomylił się. Dla mnie Polsat Plus Arena w czasie starcia Villarreal - Manchester United to symbol powrotu do normalności! "As" celebruje Villarreal jako "czempiona heroicznego", ale ja bym dodał, że to mistrz wzorcowy.

Nie wiem, czy to trwałe, iż pandemia w Polsce jest w odwrocie. Szczepienia trwają w najlepsze. Sam 3 maja zaszczepiłem się Pfizerem, a drugą dawkę mam otrzymać 7 czerwca - nota bene na Stadionie Narodowym w Warszawie. Na Polsat Plus Arenie - jak od kilku dni nazywa się stadion w Gdańsku - obowiązywały niezwykłe rygory. Aby wejść na obiekt, trzeba było mieć akredytacje i wypełniać specjalne formularze.

Dość powiedzieć, że prezydent Villarrealu Fernando Roig nie mógł wejść na obiekt. Niedawno przeszedł koronawirusa. Do ostatniej chwili klub starał się wynegocjować z UEFA, aby Roig mógł być częścią ekipy. Aby mógł mieć kontakt z drużyną w momencie najważniejszego meczu w historii klubu. Jednak UEFA okazała się stanowcza. Według decydentów Europejskiej Unii Piłkarskiej od zachorowania minęło za mało czasu. Nie pomógł negatywny test Roiga. Prezydent i właściciel klubu wsiadł więc w prywatny samolot i odleciał z powrotem do Hiszpanii, aby tam czekać na drużynę.

Reklama

Sam finał był dopełnieniem niezwykłej historii Villarrealu, klubu, który w 1998 roku znalazł się w rękach Roiga. Kupił zadłużonego drugoligowca za niewiele ponad 400 tysięcy euro, gdyby przeliczyć pesety, które wydał, na walutę europejską, która zaczęła obowiązywać od 2001 roku. Roig doskonale zdawał sobie sprawę, że podstawą jest konsekwencja i budowa klubu od podstaw. W oparciu o piłkarzy szkolonych w akademii. Roig jest multimilionerem - właścicielem firmy ceramicznej, współwłaścicielem wielkiej sieci handlowej. Początkowo opierał się na skautingu świetnych piłkarzy z Ameryki Południowej. I właśnie ten skauting przyniósł niezwykły efekt w sezonie 2005/2006, gdy drużyna zagrała z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów (wtedy na El Madrigal grali m. in. Forlan, Riquelme, Godin, Senna).

To nie znaczy, że Roig nie miał pokusy przeinwestowania, co było szczególnie niebezpieczne przy wielkim kryzysie ekonomicznym, który dotknął świat, ale w szczególności Hiszpanię w 2008 roku. Fatalny dla finansów klubu był również spadek do drugiej ligi w 2013 roku. Roiga to tylko przekonało do jeszcze większej inwestycji w szkółkę piłkarską. 

W finale w Gdańsku zagrało sześciu wychowanków Villarrealu! W pierwszym składzie wystąpili Pau Torres, Pedraza, Yeremy i Trigueros, a z ławki weszli Mario Gaspar i Moi Gomez. Do Villarealu jako 18-latek trafił Gerard Moreno. Przez kilka lat nie mógł przebić się do składu. Odszedł do Espanyolu, ale prezydent Roig zastrzegł sobie 50 procent wartości piłkarza. W 2018 za 20 milionów euro odkupił Moreno z Barcelony i od tego czasu napastnik tylko szedł w górę. Dziś jest największą gwiazdą Villarrealu, ale i kluczowym piłkarzem reprezentacji Hiszpanii! "As" po finale w Gdańsku napisał: "Czempion heroiczny". Dodałbym, że tyleż heroiczny, co wzorcowy - zbudowany na solidnych podstawach. Jeszcze nigdy klub z tak małej miejscowości nie wygrał europejskiego trofeum!

Roman Kołtoń, "Prawda Futbolu"

Wejdź na kanał "Prawda Futbolu"

Dowiedz się więcej na temat: Villarreal CF | liga europy | Roman Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL