Reklama

Reklama

Ujawniamy zarobki selekcjonera Paulo Sousy. Jak wypada na tle Beenhakkera?

Paulo Sousa jest już po spotkaniu z Robertem Lewandowskim i Zbigniewem Bońkiem. Już wizytuje bazę hotelowo-treningową. W mediach trwa dyskusja, ile zarabia Portugalczyk, ile kosztuje jego sztab. "Prawda Futbolu" postarała się zweryfikować liczby. I długość trwania umowy.

W mediach pojawiają się różne kwoty, jeśli chodzi o zarobki selekcjonera. Tomasz Hajto rzucił w "Cafe Futbol" kwotę 250 tysięcy euro miesięcznie, jakie PZPN będzie płacił Paulo Sousie i jego współpracownikom. Postanowiłem to zweryfikować. I wychodzi suma zdecydowanie mniejsza. Okazuje się, że Portugalczyk zarabia 70 tysięcy euro, a jego sześcioosobowy sztab około 80 tysięcy euro. Daje to łącznie 150 tysięcy euro miesięcznie. Kontrakt Paulo Sousy podpisany jest do 31.12.2021 roku - na eliminacje mundialu i finały Euro 2020. 

Reklama

Gdyby Polska znalazła się na pierwszym miejscu eliminacji mundialu (w grupie z Anglią, Węgrami, Albanią, San Marino i Andorą), umowa Portugalczyka automatycznie zostanie przedłużona do 31.12.2022 r., ponieważ finały mundialu w Katarze zaplanowane są w dniach 21 listopada - 18 grudnia 2022.

Gdyby Biało-Czerwoni zajęli 2. miejsce w eliminacjach MŚ, to umowa Paulo Sousy przedłuży się do 31 marca 2022. 24-25 marca 2022 odbędą się pierwsze mecze barażowe, a 28 i 29 marca drugie spotkania barażowe. Gdyby udało nam się przejść te dwustopniowe baraże, to Paulo Sousa - rzecz jasna - miałby prolongowaną umowę do 31.12.2022.

Budżet PZPN? 300 milionów złotych!

Po pierwsze - PZPN jeszcze nigdy nie miał takiego budżetu jak w ostatnich latach. Gdy Boniek zaczynał pracę w roli prezesa PZPN budżet nie przekraczał 100 milionów. Tak było również w dwóch pierwszych latach kadencji Bońka. Później zaczęło się systematyczne pięcie w górę. Na przychody federacji niesamowicie wpłynęły kolejne awans na wielkie turnieje - Euro 2016, mundial 2018 i Euro 2020. To nie tylko premie za sam awans od UEFA, czy FIFA. To również premie od sponsorów. Wzrost wartości praw marketingowych - we wszystkich aspektach.

W 2019 roku budżet PZPN sięgał prawie 240 milionów złotych, a w 2020 po raz pierwszy miał przekroczyć ponad 300 milionów. 300 milionów złotych rocznie, a przy tym oszczędności poczynione przez Bońka i jego ekipę powodują, że PZPN stać było nawet na pomoc klubom w okresie pandemii. Tarcza Bońka to 116 milionów złotych, z czego 30 milionów dla klubów Ekstraklasy.

Co ciekawe, Paulo Sousa dalej nie jest rekordzistą, jeśli chodzi o płacę selekcjonera w historii PZPN! Co prawda prezes PZPN tak powiedział u Bogdana Rymanowskiego w Polsat News, ale okazuje się, że nie znał aneksu Beenhakkera z listopada 2007 roku - na eliminacje i finały mundialu 2010. Już w eliminacjach tej imprezy Beenhakker zarabiał 75 tysięcy euro, a gdyby awansował do imprezy w RPA, jego płaca skoczyłaby do 90 tysięcy euro!

Zbigniew Boniek lubi być konkretny. Chciał zatrudnić doświadczonego, ale zarazem stosunkowo młodego szkoleniowca. Takiego, który ma energię do wielkich wyzwań. Portugalczyk - w filmiku zamieszczonym w czasie konferencji Bońka - powiedział po angielsku: "Jestem przekonany, że Wasz entuzjazm da nam siłę, wsparcie i wiarę w drużynę narodową. Razem będziemy w stanie walczyć o mistrzostwo Europy". "Będziemy walczyć o mistrzostwo Europy" - czy mnie takie stwierdzenie dziwi? Nie, bo przeczytałem kilka wielkich wywiadów Paulo Sousy sprzed lat.

W "11 Freunde" pada pytanie: - Co jest pana największym marzeniem? W sezonie 2014/15 Portugalczyk mówi: "Chcę wygrać Ligę Mistrzów jako trener. I na pewno mi się uda. Nie mam wątpliwości".

8 milionów złotych do końca roku

Wróćmy jednak do kwestii wynagradzania selekcjonera. Szacuje się, że do końca 2021 roku - na Paulo Sousę i jego sztab - PZPN wyda 8 milionów złotych. Portugalczyk będzie zarabiał 70 tysięcy euro miesięcznie, a jego sztab 80 tysięcy euro. Łącznie siedmiu trenerów będzie kosztować PZPN 150 tysięcy euro, co daje do końca roku 1,8 miliona euro (8 milionów złotych). Z ustaleń PF wynika, że prezes PZPN, Zbigniew Boniek najpierw uzgodnił warunki płacowe z Paulo Sousą, a dopiero później przekazał misję dopięcia szczegółów sekretarzowi generalnemu związku, Maciejowi Sawickiemu, który kontaktował się z menedżerem Portugalczyka, Hugo Cajudą. Co ciekawe, ten menedżer prowadzi także Ricarda Sa Pinto. Gdy Cajuda rozmawiał z PZPN-em, to dopinał też angaż byłego szkoleniowca Legii w Turcji - Sa Pinto objął Gaziantepspor.

Jak ma się płaca Paulo Sousy na tle poprzedników? Portugalczyk będzie otrzymywał ponad 300 tysięcy złotych, podczas gdy Jerzy Brzęczek zarabiał około 160 tysięcy złotych. Wcześniej Franciszek Smuda zaczął od 120 tysięcy złotych miesięcznie, ale jego pensja rosła w kolejnych latach - do 150 tysięcy złotych. Waldemar Fornalik miał 160 tysięcy złotych. Adam Nawałka początkowo zarabiał 100 tysięcy złotych, ale później jego miesięczna pensja skoczyła do 200 tysięcy złotych. 

Pytanie o premie za awans na turniej? Nawałka miał milion złotych za Euro 2016, ale podobno 4 miliony za awans na mundial 2018! Beenhakker za awans na Euro 2008 otrzymał premię 595 tysięcy euro, czyli 2,5 miliona złotych. Za awans do finałów mundialu 2010 miał obiecane 765 tysięcy euro, czyli 3,3 miliona złotych. Pytanie o premię dla Paulo Sousy za awans na mundial? Nie znam stawki - szacuję, że milion euro dla Portugalczyka, a kolejny milion dla jego sztabu. 

FIFA za mundial 2018 płaciła - 1,28 miliona euro za przygotowania i 6,8 miliona euro za udział w rozgrywkach grupowych. Można się spodziewać wyższej puli do rozdysponowania wśród uczestników finałów MŚ 2022. Okazuje się, że UEFA płaciła wyższe premie za start w Euro 2016: 8 milionów euro. Przychody wzrosły wraz ze wzrostem uczestników turnieju finałowego. Euro 2008 i Euro 2012 przyniosło odpowiednio - 1,35 miliarda euro i 1,39 miliarda. Turniej we Francji w 2016 już - 1,9 miliarda euro!

Chiny? "Finansowa niezależność dla sztabu"

- Jako piłkarz, jak i w zawodzie trenera często pan zmieniał pan miejsca pracy - zagadnął dziennikarz "Kickera", Martin Gruener - Był pan między innymi na Węgrzech, w Izraelu, w Szwajcarii, we Włoszech, a ostatnio we Francji. 

Paulo Sousa odparł: "Moim celem zawsze było pracować w topowych ligach. Każde kolejne wyzwanie mnie do tego zbliżało". 

A Chiny w 2017? Szkoleniowiec odpowiedział: "To był wyjątek. Propozycja padła po moim rozstaniu z Fiorentiną. Mogłem dzięki temu utrzymać mój trenerski team, a zarazem stworzyłem kolegom możliwość finansowej niezależności". 

Dwóch asystentów Paulo Sousy, Portugalczyk Manuel Cordeiro i Hiszpan Victor Sanchez Llado, pracują z nim od lat. Cordeiro od Videotonu (2011). Od czasu pracy w Maccabi towarzyszy mu Llado (2013). Włocha Cosimo Cappagliego poznał we Florencji (2015-2017). W Bordeaux spotkał trenera bramkarzy, rodaka Paula Grilo, a tam do sztabu Paulo Sousy dołączył również trener przygotowania fizycznego, Hiszpan Lluis Sala Perez (2019). Jedynym nowym członkiem sztabu jest Hiszpan, Antonio Jose Gomez, który wcześniej - przez kilka lat - pracował w FC Barcelonie.

Cały materiał znajdziesz na Prawdzie Futbolu

Roman Kołtoń, "Prawda Futbolu"




Dowiedz się więcej na temat: leo beenhakker | Paulo Sousa | Roman Kołtoń

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje