Reklama

Reklama

Pięć kanonów Leo

Kilka dni temu uczestniczyłem w ciekawej konferencji trenerów w Szklarskiej Porębie. Ozdobą trzydniowego spotkania dla 189 szkoleniowców było wystąpienie asystenta Leo Beenhakkera, Rafała Ulatowskiego. Młody współpracownik Holendra bardzo ciekawie omówił jego filozofię, ale i personalia kadry. Naprawdę byłem pod wrażeniem!

Ulatowski uchylił rąbka tajemnicy warsztatu Leo, co z pewnością zainteresuje licznych kibiców reprezentacji Polski. Oto - według asystenta selekcjonera - pięć kanonów, które Leo Beenhakker bardzo mocno akcentuje podczas pracy z reprezentacją Polski:

Reklama

1. POSSESSION - prowadzenie gry, albo - jak głosi selekcjoner - "dominant football". Mamy nadawać ton grze - nawet z rywalami wyżej notowanymi, a przy tym wcale nie chodzi o utrzymanie się przy piłce we własnych szeregach obronnych.

2. WHERE ARE YOU? - mówiąc językiem angielskim, w którym Leo komunikuje się z naszymi zawodnikami. Przekładając na polski zwrot "gdzie jesteś", chodzi o ustawienie się na boisku i zagranie piłki po jej odzyskaniu. Pierwszy wybór - napastnik, drugi - ofensywny pomocnik, później - defensywny pomocnik, w ostateczności środkowy obrońca lub bramkarz.

3. REST DIFENCE - czyli zabezpieczenie obrony. Środkowy obrońca i defensywny pomocnik jednocześnie nie mogą uczestniczyć w zadaniach ofensywnych. Zawsze musi powstawać linia trzech zawodników, którzy mają zabezpieczać dostęp do bramki biało-czerwonych. Dwóch środkowych obrońców i jeden boczny obrońca, a w przypadku włączenia się do akcji ofensywnej jednego z środkowych, w jego miejsce wchodzi defensywny pomocnik.

4. PRESSING - czy też jak mówi Leo "ball back". Najważniejsze, aby między napastnikiem a obrońcą nie było większej przestrzeni niż 30, góra 40 metrów. Następuje zawężenie i skrócenie pola gry. Nigdy nie stosujemy pressingu, gdy piłka jest pod nogami środkowych obrońców rywali. Dopiero wówczas, gdy trafia do bocznego sektora boiska.

5. TRANSITION, czyli przejście z ataku do obrony i na odwrót. Są dwa kluczowe momenty, zależne od tego, czy mamy piłkę, czy walczymy o nią. Gdy atakujemy, to jak najszerzej, gdy bronimy, to zawodnicy muszą się znajdować blisko siebie. Niby jest to proste, wręcz oczywiste, ale piłkarze często o tym zapominają.

Ulatowski zwrócił uwagę na dość gruntowną przebudowę kadry w porównaniu do eliminacji i finałów EURO 2008. W eliminacjach MŚ 2010 ani minuty nie zagrali tak znaczący zawodnicy, jak Bąk, Żurawski, Matusiak, Bronowicki, czy Golański. Asystent selekcjonera zaakcentował: - Nasza grupa eliminacji mistrzostw świata jest bardzo wyrównania. Wiosną w meczach z Irlandią Północną i San Marino musimy wywalczyć sześć punktów, aby do końca liczyć się w walce o pierwsze, premiowane bezpośrednim awansem miejsce.

Ze słów Ulatowskiego wynikało, że Boruc i Fabiański to dwaj bramkarze mający bardzo różną charakterystykę. Fabiański jest spokojniejszy, lepiej gra nogami - ba, może pełnić rolę libero, co bardzo odpowiada najbliższemu współpracownikowi Leo - Fransowi Hoekowi. Problemem początku eliminacji MŚ 2010 był środek obrony - w czterech meczach zagrało czterech różnych zawodników. Pojawili się Bosacki i Jop, ale później Beenhakker doszedł do wniosku, że u boku Żewłakowa powinien grać Dudka, wcześniej przekwalifikowany przez Holendra na defensywnego pomocnika. Problemem jest brak lewonożnego środkowego obrońcy. Na pozycji pół lewego grają piłkarze prawonożni.

Podobny problem jest z pozycją lewego obrońcy - Leo najchętniej widziałby na tej stronie formacji defensywnej lewonożnego zawodnika. Jakoś nie nabrał przekonania do Seweryna Gancarczyka, czy Piotra Brożka - ostatnio z Irlandią postawił na Jakuba Wawrzyniaka.

Stosujemy taktykę 1-4-2-3-1. Kluczem jest postawa dwóch defensywnych pomocników. Jeden z nich musi grać w proporcjach 70 do 30, na rzecz gry defensywnej (pewniakiem jest Mariusz Lewandowski). Drugi w proporcjach 50 do 50 (Murawski, Garguła lub Bandrowski). Jeśli chodzi o środkowego ofensywnego pomocnika, to proporcje są określone na 70 do 30 na rzecz gry ofensywnej (Roger lub Majewski). Na prawym skrzydle Błaszczykowski ma absolutną swobodę - ponieważ bardzo wiele wnosi do gry ofensywnej. Z lewej strony konkurują ze sobą Smolarek i Krzynówek, piłkarze bardzo różni. Pierwszy schodzi do środka, drugi w dryblingu idzie raczej do linii, aby dośrodkować. Paweł Brożek - to ostatnio zdaniem Beenhakkera - "Król Midas". Leo jest również zachwycony rozwojem Roberta Lewandowskiego.

Gdyby Beenhakker kilka razy osobiście wygłosił taki referat na sympozjach szkoleniowych, już nikt nigdy nie podnosiłby kwestii lekceważenia środowiska polskich trenerów. Tymczasem 8 grudnia dojdzie do krajowej konferencji trenerów, przygotowanej przez Jerzego Engela. Tego dnia Leo wyleci z kadrą na zgrupowania do Turcji. Znowu zabrakło komunikacji na linii Engel-Beenhakker...

Dowiedz się więcej na temat: piana | kadry | ulatowski | obrońca | beenhakker

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje