Reklama

Reklama

Mihajlović do Bońka: Problemy z Borucem? Chyba żartujesz

Franz Smuda uczynił już wyjątek i przebaczył wyskok Sławomirowi Peszce. Czy zapali też zielone światło dla powrotu do kadry Artura Boruca?

Zbigniew Boniek w "Cafe Futbol" w Polsacie Sport przyznał, że rozmawiał z Siniszą Mihajloviciem na temat Artura Boruca. Zapytany o ewentualne problemy z polskim bramkarzem, trener Fiorentiny odparł: "Zibi, czy ty żartujesz?! Boruc był trochę niezadowolony na początku sezonu, ponieważ postawiłem na Freya, ale teraz nie mam z nim najmniejszych problemów".

Boruc lepszy od Buffona?

Reklama

Reprezentant Polski, Artur Boruc w niedzielę po raz 21. zagrał w lidze włoskiej. Właśnie reprezentant, czy były reprezentant? Tak, czy inaczej Polak wszedł do bramki w 10. kolejce - po kontuzji pierwszego bramkarza Fiorentiny, Francuza Sebastiena Freya. I broni naprawdę dobrze. Sięgam po sobotnie wydanie mediolańskiej "La Gazzetta dello Sport". Średnia not Boruca za 20 meczów - 6,25. Jedna z wyższych, jeśli chodzi o bramkarzy w Serie A. Brazylijczyk Julio Cesar z Interu, czy Morgan de Sanctis z Napoli mają wyższe - odpowiednio 6,63 i 6,38, ale już Gianluigi Buffon z Juventusu zdecydowanie niższą - 5,83. Pewnym usprawiedliwieniem dla legendarnego Buffona jest fakt, że wrócił do bramki "Starej Damy" po kolejnej kontuzji. Co ciekawe, Buffona i Boruca łączy jedna z medialnych spekulacji - mianowicie ewentualny transfer do Romy. W kontekście Boruca wymienia się także Tottenham i Arsenal.

Wyleciał przez alkohol

Selekcjoner Franciszek Smuda początkowo stawiał na innych bramkarzy. Po czym dał szansę Borucowi i to wówczas, gdy ten był rezerwowym we włoskim klubie. Artur zagrał przeciwko Ukrainie we wrześniu i USA w październiku. Wyprawa za ocean miała puentę. Smudzie nie podobało się, że reszta zespołu wróciła z nocnego klubu w Chicago o czasie, a bramkarz i Michał Żewłakow dużo później. Nie podobało mu się, że dzień powrotu do Europy zaczęli od piwa na śniadaniu, kontynuowali picie na lotnisku, a w samolocie Air France do Paryża zamawiali buteleczki wina na potęgę. Smuda publicznie zwrócił im uwagę, aby później zdecydować, że obaj już nie przydadzą się jego kadrze.

Gdyby nie bronił, w Siedlcach piłby piwo

Reakcja Boruca była zdecydowana. W wywiadzie dla nSportu stwierdził: "Wydaje mi się, że wszystko na co pracowałem przez ostatnie kilka miesięcy, że tak powiem - poszło się j...ć". Samego Smudę nazwał "Dyzmą". Boruc rzadko publicznie zabiera głos, ale jak już coś powie, to można się spodziewać zdań efektownych, by nie powiedzieć, że efekciarskich, a nawet szokujących. O byłej żonie w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" stwierdził: "Ona wychodzi z założenia, że jest poszkodowana i jej jedynym zajęciem jest zepsucie mi życia. Skończyła psychologię i wie, w jaką uderzyć strunę, by nagle wszystko przestało mieć sens. Chociaż, gdyby była prawdziwym psychologiem, na pewno wiedziałaby, że nie może tak się zachowywać, bo niszczy w ten sposób także nasze dziecko". Gdy Lech Kaczyński w Wiedniu przekręcił jego nazwisko ("Borubar"), rzekł: "Jak tacy ludzie mają przychodzić na mecze, to wolę grać przy pustych trybunach". Na pytanie o bójkę z Aidenem McGeadym, odparł przed kamerą: "Pomidor". Innym razem przed kamerą wyznał: "Trzeba być nienormalnym, aby zostać bramkarzem i na każdym treningu rzucać się pod nogi rywali". Na własnej stronie internetowej, na pytanie - co byś robił, gdybyś nie grał w piłkę? - stwierdził ni mniej ni więcej: "Pił piwo z kolegami w Siedlcach".

Prowadzący "Cafe Futbol", Mateusz Borek przekonuje: "Boruc na pewno jest osobowością i od niego zaczynałbym skład reprezentacji". O formie Boruca na tle wielkiego rywala przekonamy się już w niedzielę - od godziny 20.45 na antenie Canal Plus spotkanie Fiorentina kontra lider ligi włoskiej, AC Milan z takimi gwiazdami jak Pato, Robinho, czy Zlatan Ibrahimović.

Sprawy zaszły za daleko

Pytanie co z Borucem w kontekście drużyny narodowej, wraca jak bumerang wobec kontuzji Wojciecha Szczęsnego, Łukasza Fabiańskiego oraz Przemysława Tytonia, a także mocno nieregularnej gry Tomasza Kuszczaka.

Sprawy między Borucem a Smudą zaszły jednak za daleko. "Po moim trupie" - mówi selekcjoner, który forsuje kadrę z zasadami. Borek jednak przypomina: "Peszko już wrócił do reprezentacji, a grupa, która w Poznaniu wynajęła pokoje w hotelu, nie została ukarana. Jeśli mają być zasady, to dla wszystkich". W takim razie, co z tym Borucem?

Dyskutuj na blogu Romana Kołtonia

Dowiedz się więcej na temat: Artur Boruc | Franciszek Smuda | Euro 2012 | Serie A

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje