Reklama

Reklama

Człowiek z cygarem w PZPN

Sąd Apelacyjny w Szczecinie zdecydował o przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia, jeśli chodzi o legalność wyboru władz Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. Prawnicy oceniają, że sprawa znajdzie swój finał najwcześniej za dwa lata...

Zadba o to mecenas Marcin Wojcieszak, wschodząca - ale zarazem już błyszcząca - gwiazda palestry. Człowiek, który wyspecjalizował się w wyciąganiu z opresji władz PZPN. Wojcieszak pomniejsza swój udział w wygranej w Szczecinie. - Tylko doradzałem - mówi skromnie doktor prawa z Poznania. Tak doradzał, że cała koncepcja opozycji - podważenia wyboru Laty - spaliła na panewce.

Nota bene Wojcieszak miał przygotowany plan awaryjny, który przewidywał cztery linie obrony. Pierwsza - gdyby Sąd Apelacyjny wydał wyrok uchylający uchwałę o powołaniu delegatów Zachodniopomorskiego na zjazd wyborczy, to i tak nie miałoby to mocy wstecznej. Druga - głosowania wyborcze są tajne, a więc trudno stwierdzić, czy delegaci z Zachodniego Pomorza głosowali za Latą, Kręciną, czy Bońkiem, a może byliby skłonni oddać swój głos na "gwiazdę" opozycji Jagodzińskiego. Po trzecie - Lato, wedle logiki Wojcieszaka, zaczerpniętej ze statutu związku, wygrał zwykłą większością głosów. A więc nie jednym głosem, ale aż 21 głosami różnicy z Kręciną (nawet gdyby odliczyć delegatów Zachodniopomorskiego ZPN byłaby to różnica 17 "szabel"). Po czwarte - PZPN nie bada sposobu wyboru delegatów, ale tylko przyjmuje ich zgłoszenie - ufny, jak każde stowarzyszenie, legalności wyboru...

Reklama

Co dalej z Latą? Komuniści przed laty głosili, że władzy raz zdobytej, nie oddadzą nigdy. Mając Wojcieszaka, Lato może zakrzyknąć coś podobnego. No i wykosztować się na cygara dla prawnika, który poznał ich smak na Kubie i stał się koneserem...

Co ciekawe zaciekłym przeciwnikiem prawnika z Wielkopolski jest szef komisji rewizyjnej PZPN, Janusz Hańderek, który na Walnym Zgromadzeniu 20 grudnia ubiegłego roku domagał się rozwiązania umowy z kancelarią "Wojcieszak, Basiński i wspólnicy". W tym tygodniu zaatakował Wojcieszaka na posiedzeniu zarządu PZPN, domagające się uzasadnienia kosztów. Nie zważa na wygranie procesu z Żurawskim, na odesłanie kontrolerów ministra Drzewieckiego w sprawie licencji ŁKS, czy obsługę spółki przy PZPN - Euro 2012.

O co tutaj chodzi? - pytają się wtajemniczeni w niuanse rządów Laty i Kręciny w siedzibie PZPN przy Bitwy Warszawskiej. Czyż Hańderek nie jest to człowiek Listkiewicza, który kiedyś faworyzował go na szefa sędziów, kosztem Wita Żelazki? Kto ostatnio promował Janusza Eksztajna na przewodniczącego Kolegium Sędziów? Dlaczego Hańderek 20 grudnia domagał się również rozwiązania umowy z Piotrem Pronobisem, który obsługuje PZPN jeśli chodzi o podróże zagraniczne?

Tak, czy inaczej - mecenas Wojcieszak czeka na cygaro od Laty. I zapewnia, że Walne Zgromadzenie 20 grudnia 2009 roku po prostu zakończyło się - z braku kworum. Czy błędu nie popełnił prowadzący obrady, Zdzisław Łazarczyk? - Ależ skąd! - oburza się Wojcieszak - Osobiście pilnowałem, aby właściwie zakończył Walne Zgromadzenie...

Nic dziwnego, że Lato może spać spokojnie...

Dowiedz się więcej na temat: lato | Szczecin | sąd apelacyjny | mecenas | cygaro | cygara | PZPN

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama