Reklama

Reklama

Ekstraklasa. Zwolnienia trenerów wychodzą na dobre. Przynajmniej matematycznie

Polscy prezesi zmieniają trenerów jak piłkarze samochody, ale dziś niemal wszyscy szefowie klubów mogą pomachać kartką z wyliczeniami i ogłosić światu: Mieliśmy rację, wyszło na nasze! – pisze w najnowszym felietonie Piotr Jawor.

Zawodnik nie strzeli karnego? Leci trener. Plaga kontuzji? Trener może się pakować. Słabszy dzień bramkarza? Trzeba wstrząsu, trzeba nowego trenera.

Reklama

To niewdzięczny zawód, bo za wszystko odpowiada się głową. W korporacji można usunąć szeregowego pracownika, a konsekwencją będzie góra trzymiesięczna odprawa. Słabego lub zbuntowanego piłkarza z szatni wykurzyć trudniej, bo często ma umowę na kilka lat, a jego bunt jest w stanie wywołać rewolucję. Cichą, bez oficjalnego narzekania, ale jednak rewolucję, która zaraz odbije się na pozycji w tabeli.

Siedmiu z ośmiu punktuje lepiej

Dlatego prezesi idą krótszą drogą - zwalniają trenera i liczą, że ten nowy przyjmie się i warsztatem, i charakterem. Zresztą niewiele ryzykują - jeśli zostawią starego szkoleniowca, a ten spartaczy robotę, to usłyszą zarzut, że nie dość, że zatrudnili słabeusza, to jeszcze później nic nie zrobili. A jak nowy trener się nie popisze, to zostanie tylko pierwszy zarzut.

I w efekcie w Ekstraklasie jest tak, że jesienią aż połowa ligi kończyła rundę z innym trenerem niż zaczynała. Efekt? Wielu prezesów obrywało od mediów i kibiców, ale dziś to oni mogą pomachać twardymi danymi i powiedzieć: Miałem rację!

Tylko  w jednym na osiem przypadków zmiana trenera nie pomogła, ale też nie zaszkodziła. W Sandecji Radosław Mroczkowski zdobywał średnio punkt na mecz, identycznie jak Janusz Świerad, który zastąpił go w ostatnich dwóch kolejkach.

Ten przykład idealnie pokazuje jednak słabą stronę opierania się tylko na liczbach. Bo czy w takiej sytuacji można postawić znak równości między trenerem, który sensacyjnie poprowadził średniaka I ligi do historycznego awansu do Ekstraklasy a szkoleniowcem, który jest trenerskim żółtodziobem? Liczby powiedzą, że tak. Zdrowy rozsądek - nie.

Żółtodziób, ale nie z przypadku

Podobne zastrzeżenia można mieć w Zagłębiu Lubin, gdzie Mariusz Lewandowski spisał się lepiej (2 punkty na mecz) niż Piotr Stokowiec (1,41). Tylko, że ten drugi z Zagłębiem awansował do Ekstraklasy, grał w europejskich pucharach i zdobył brązowy medal mistrzostw Polski. A ten pierwszy to dobry piłkarz, ale jako trener stanowi znak zapytania.

Czy jednak coś w Zagłębiu rzeczywiście się wypaliło? A może to był tylko chwilowy kryzys, który zimą Stokowiec by przezwyciężył? Tego już się nie dowiemy, a na pocieszenie dla kibiców z Lubina pozostaje fakt, że Lewandowski nie wydaje się być człowiekiem wziętym z przypadku.

Za to w Legii Romeo Jozak obejmował drużynę, gdy była na piątym miejscu, a dziś jest liderem, więc trudno ciskać gromami w prezesa Dariusza Mioduskiego. Lechia Gdańsk za Adama Owena ligi nie zawojowała, ale oddaliła się od strefy spadkowej, gdzie była za czasów Piotra Nowaka. Podobnie jest w Termalice, o Pogoni nie wspominając (szczecinianie dalej są na ostatnim miejscu, ale za Kosty Runjaicia zdobywają 1,33 na mecz, a za Maciej Skorży 0,6 ). Takie są fakty i liczby, opinie i domysły mogą być różne.

Emocje, nie matematyka

Najwięcej dotyczyło pewnie zwolnienia Kiko Ramireza z Wisły Kraków. Z jednej strony podniósł drużynę po fatalnym okresie z Dariuszem Wdowczykiem, przyłożył rękę do wykreowania Carlitosa czy Petara Brleka i zostawił drużynę, która cały czas była blisko czołówki. Przy Reymonta utrzymują jednak, że widzieli coś więcej. Brak chemii w szatni, braki w warsztacie trenerskim, źle dobraną taktykę. I pewnie dyskusja trwałaby dalej, gdyby nie okazałe zwycięstwo Wisły w derbach.

Lamentu nad zwolnieniem Hiszpania nie wznieciła nawet porażka z Zagłębiem Lubin, bo choć liczby są porównywalne (Wisła za Radosława Sobolewskiego 1,5 pkt na mecz, za Ramireza - 1,47), to zadziałał przede wszystkim krótkoterminowy efekt, czyli zwycięstwo w derbach. A to tylko pokazuje, że w sprawie trenerów częściej grają emocje niż matematyka.

Piotr Jawor

Zmiany trenerów w Ekstraklasie

Kolejno: klub, nazwisko trenera, punkty/mecze, średnia punktu na mecz

Legia Warszawa: Jacek Magiera 13/8 - 1,63 - Romeo Jozak 25/13, 1,92

Zagłębie Lubin: Piotr Stokowiec 24/17, 1,41 - Mariusz Lewandowski 8/4, 2

Wisła Kraków: Kiko Ramirez 28/19, 1,47 - Radosław Sobolewski 3/2, 1,5

Lechia Gdańsk: Piotr Nowak: 9/10, 0,9 - Adam Owen 15/11, 1,36

Termalica Bruk-Bet Nieciecza: Mariusz Rumak 5/9, 0,56 - Maciej Bartoszek 16/12, 1,33

Sandecja: Radosław Mroczkowski 19/19, 1 - Janusz Świerad 2/2, 1

Piast Gliwice: Dariusz Wdowczyk 8/9, 0,89 - Waldemar Fornalik 12/12, 1

Pogoń Szczecin: Maciej Skorża 9/15, 0,6 - Kosta Runjaić 8/6, 1,33

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje