Reklama

Reklama

Tokio 2020. Zakazane dla kibiców. Igrzyska straconych szans

Niecałe dwa tygodnie po tym, jak w stolicy Wysp Brytyjskich - Londynie, w obecności 67 tys. kibiców rozegrano pasjonujący finał Euro 2020, na wąskim łańcuchu wysp - Japonii przeprowadzone zostaną igrzyska olimpijskie, tyle że bez udziału fanów sportu. To porażka nie tylko Kraju Kwitnącej Wiśni, ale całego MKOl-u – pisze dyrektor Sport.Interia.pl Michał Białoński.

Citius Altius Fortius, czyli Szybciej, Wyżej - to myśl przewodnia nowożytnych igrzysk. Drugie ich motto to "Najważniejsze nie jest zwycięstwo, tylko samo uczestnictwo, podobnie jak w życiu nie zawsze wygrywasz, ale dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą". Ów udział był ważny również dla kibiców, przecież to dla nich, a nie tylko dla kamer poświęcają się sportowcy.

Nie tylko Kyrgios nie chce takich igrzysk

 
- Moim marzeniem było reprezentowanie Australii na igrzyskach w Tokio, ale gra przy pustych trybunach nie jest zgodna z moimi przekonaniami - w ten sposób swą odmowę wyjazdu do Tokio uzasadnił australijski tenisista Nick Kyrgios.

Reklama

Co ciekawe, Japończykom nie przeszkadzają kibice na meczach piłkarskiej ligi J-League, czy innych krajowych rozgrywek. Tylko ci na igrzyskach niosą ryzyko rozprzestrzenienia się pandemii. Oczywiście, zrozumiałym był zakaz wjazdu dla fanów z zagranicy. Takie podróże zawsze niosą ryzyko transmisji koronawirusa. Natomiast trudno pojąć zamknięcie aren Tokio 2020 dla Japończyków i osób rezydujących w ich kraju.

Początkowo organizatorzy zapowiadali, że na wszystkich 42 obiektach olimpijskich podczas 19 dni IO zasiądzie 7.8 mln ludzi. Ostatecznie w stolicy wprowadzili stan wyjątkowy, co oznacza, że 68-tysięczny Stadion Narodowy będzie pusty zarówno podczas ceremonii otwarcia, jak i zamknięcia Igrzysk XXXII Olimpiady.

Zamiast promocji Kraju Kwitnącej Wiśni, rywalizacji przy zapełnionych choćby w połowie trybunach, mamy stan wyjątkowy i wielki społeczny sprzeciw wobec igrzysk w kraju ich organizacji.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Zamiast święta jest minimalizowanie strat

  Czy na tym ma polegać afirmacja sportu, że igrzyska organizowane są na siłę, tylko dlatego, że ktoś zapłacił krocie za ich transmitowanie?

Obecność kibiców z całego globu nadawała sensu igrzyskom, ruchowi olimpijskiemu.

Zamiast największego święta sportu jest minimalizowanie strat. Wedle oficjalnych danych, Japonia na organizację IO wydała ponad 15 miliardów dolarów, ale istnieją także ekspertyzy mówiące o tym, że nakłady mogły zakręcić się nawet wokół 25 mld dolarów, z czego prawie 7 miliardów to środki publiczne.

Zamknięcie kraju uderzyło rzecz jasna w jego turystykę już  rok temu. W 2019 r., ostatnim przed wybuchem pandemii, Japonię odwiedziło 31.9 mln turystów, głównie z Chin i Korei Południowej, którzy zostawili w "Kraju Kwitnącej Wiśni" 44 miliardy dolarów. W ubiegłym roku ruch turystyczny spadł niemal dziesięciokrotnie, do 4.1 mln ludzi i to wliczając w to rezydentów emigrantów, którzy podróżowali w odwiedziny swych rodzin. Rok do roku spadła także turystyka wewnętrzna.

Igrzyska miały być przełomem, rozerwać okowy COVID-19, ale tak się nie stanie.

Jak bez kibiców poradzą sobie sportowcy?

Psychologowie sportu nie mają złudzeń, że brak wsparcia kibiców uderzy w sportowców, odbije się na ich występach. Żywych, żywiołowo reagujących ludzi nie zastąpi żaden doping mp3, jaki serwowały nam telewizje choćby podczas meczów Premier League, czy naszej Ekstraklasy. - Doping wypełnionych trybun zapewniał sportowcom odpowiednią dawkę adrenaliny, podekscytowania, dzięki którym byli w stanie wspiąć się na wyżyny swoich możliwości. Znalezienie wewnątrz siebie sił, które zastąpią ten czynnik będzie bardzo trudne, a dla niektórych niemożliwe - mówi była pływaczka, a obecnie doświadczona psycholog sportu Karen Lo.

Oby reprezentacja Polski na IO, na czele z siatkarzami i lekkoatletami wykazała się zdolnością do wygrywania przy pustych trybunach.

Michał Białoński

CZYTAJ TAKŻE:

Koncern motoryzacyjny Toyota oświadczył w poniedziałek, że nie będzie emitować reklam telewizyjnych związanych z letnimi igrzyskami olimpijskimi w Tokio, a jego prezes Akio Toyoda nie weźmie udziału w ceremonii otwarcia, która odbędzie się w najbliższy piątek.

Dowiedz się więcej na temat: IO Tokio 2020

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje