Reklama

Reklama

Nie będzie Hiszpan pluł nam w twarz!

Problemy z wpuszczeniem polskich dziennikarzy na konferencję prasową z Franciszkiem Smudą, lekceważenie Orłów Franza na każdym kroku i odholowanie samochodu wysłannika "Przeglądu Sportowego" - tak traktują Polaków Hiszpanie przed meczem obu ekip w Murcii (godz. 22).

Franz Smuda na taki mecz czekał długo, więcej - o takim starciu marzył mówiąc: "Moja reprezentacja nie będzie grała z kelnerami, tylko z najlepszymi, bo z takimi zmierzy się na Euro 2012". Teraz krewki selekcjoner zrobi wszystko, by Orły co najmniej dorównały mistrzom Europy. Piłkarzom, których nominalna wartość jest kilkadziesiąt razy większa od "Biało-czerwonych".

Reklama

Opcje są dwie. Jedna, lansowana przez naszego felietonistę Dariusza Wołowskiego, że Hiszpanie mogą się bać ryzyka odniesienia kontuzji i dlatego nie podejmą agresywnej walki. Jeśli tylko Polacy ją narzucą rywalowi, to będą mieli realne szanse na drugie w historii zwycięstwo (pierwsze było 30 lat temu, gdy gole strzelał Andrzej Iwan,Ryszard Kulesza trenował piłkarzy). Druga opcja, lansowana przez hiszpańskie media, przewiduje, że podopieczni Vicente del Bosque dla wprawienia się w dobre nastroje przed MŚ w RPA urządzą sobie polowanie na Polaków, niczym na kuropatwy, a nie Orłów.

Selekcjoner jednego z głównych faworytów mundialu optował za tym, by ostatnim sparingpartnerem przed wyjazdem do RPA była właśnie Polska. Według del Bosque stylem gry "Biało-czerwoni" przypominają Szwajcarów, z którymi Hiszpania zmierzy się w pierwszym meczu MŚ (16 czerwca).

Jedno jest pewne: jeżeli na środku drugiej linii pojawią się obok siebie czarodzieje rozegrania piłki Xavi - Iniesta i jeszcze pokażą całą paletę swoich możliwości, to żadna taktyka, żadna agresja mogą nam nie pomóc.

- Nie patrzcie tylko na mnie. Futbol to gra 11 na 11, więc najwięcej zależeć będzie od naszej postawy. Wiem, że oni są faworytem, ale gra się przecież tak, jak przeciwnik pozwala, a my nie zamierzamy im pozwolić na wiele - powiedział Tomasz Kuszczak, który jako numer "jeden" w hierarchii Jacka Kazimierskiego (trener bramkarzy), stanie dzisiaj między słupkami.

Atutem Polaków - jak przystało na koniec dwutygodniowego zgrupowania - powinno być zgranie i niezła kondycja. Tego pierwszego brakowało w meczu z Finlandią (0-0), a tego drugiego po przerwie sparingu z Serbią (0-0). Wschodzące gwiazdy naszej reprezentacji takie jak Adam Matuszczyk (zacznie na ławce) i Robert Lewandowski nie powinni na nic utyskiwać. Po pierwszych sprawdzianach rozgrywanych podczas tego zgrupowania pierwszym mógł narzekać, że dawno nie grał już w piłkę (Bundesliga skończyła rozgrywki 7 maja), a drugi, że świętował z Lechem zdobycie mistrzostwa Polski, a później załatwiał formalności związane z transferem do Borussi Dortmund.

Trudno wymagać zwycięstwa od Orłów Franza w starciu z tak silnym rywalem, na tak gorącym terenie (w przenośni i dosłownie - nawet po zachodzie słońca w Murcii jest prawie 30 stopni Celsjusza). O jedno możemy być spokojni: Smuda nie pozwoli na to, aby naszą taktyką była tak denerwująca kibica "obrona Częstochowy". Możemy przegrać 0-3, ale będziemy się starali atakować.

Skład Polski:

Tomasz Kuszczak - Grzegorz Wojtkowiak, Kamil Glik, Michał Żewłakow, Dariusz Dudka - Sławomir Peszko, Rafał Murawski, Adrian Mierzejewski - Jakub Błaszczykowski, Dawid Nowak, Robert Lewandowski.

Czytaj również:

Koniec zabawy! Z Polską gramy na sto procent!

Orły Smudy sprawdzą formę mistrzów Europy

500 za Polską, 32 tysiące za Hiszpanią!

Dowiedz się więcej na temat: Hiszpania | Franciszek Smuda | hiszpan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje