Reklama

Reklama

Debiut w małych butach

​Tegoroczny, chaotyczny sezon Formuły 1, zostanie zapamiętany z wielu powodów, między innymi jako sezon nowych wyścigów. Po Grand Prix Styrii, Jubileuszu F1, Toskanii, gór Eifel i Emilii Romanii, w nadchodzący weekend czeka nas wyścig o Wielką Nagrodę Sakhiru - toru w Bahrajnie, na nieużywanej wcześniej konfiguracji, zwanej Outer Circuit. Długość pętli to niewiele ponad 3,5 km. Będzie to najkrótszy tor w tegorocznym kalendarzu i jeden z najkrótszych we współczesnej historii Formuły 1. Mniejszy dystans ma tylko uliczny obwód w Monako - pisze ekspert Interii Grzegorz Gac.

Będzie to już trzecia konfiguracja toru, używana w Formule 1. Do tej pory ścigano się w Bahrajnie na dobrze znanej nam wersji Grand Prix, o długości 5,4 km. Wyjątkiem był rok 2010, gdy tor wydłużono do 6,3 km, dodając krętą, techniczną partię w środkowej części i nazwano tę konfigurację Endurance. Nie bardzo wiadomo dlaczego, bo długodystansowe mistrzostwa świata czyli World Endurance Championship ścigają się w Bahrajnie na... konfiguracji Grand Prix, ale mniejsza z tym. W zgodnej opinii nie był to udany eksperyment i więcej nie wracano do tego pomysłu. 

Początek nitki toru Outer Circuit jest identyczny, jak w wersji Grand Prix. Po prawym zakręcie numer 4, kierowcy skierują się w lewo, by pokonać dwa szybkie łuki numer 5 i 6, poprzedzające wolniejsze zakręty, o numerach 7 i 8, a następnie szybkim prawym łukiem numer 9 wyjadą na długą prostą, powracając na nitkę znanego toru. Potem będą mieli do pokonania jeszcze tylko ostatni prawy zakręt na prostą start/meta.

Reklama

Charakterystyka tej konfiguracji różni się wyraźnie od wersji Grand Prix. Znika wiele wolnych zakrętów, a zostają trzy długie proste, co oznacza, że można zastosować ustawienia aerodynamiczne, takie jak na szybkie tory. Symulacje pokazują, że czasy okrążeń będą wynosić poniżej 55 sekund, przynajmniej w sesji kwalifikacyjnej. Będą to jedne z najkrótszych czasów przejazdu okrążenia w historii Formuły 1.

W ciągu zaledwie czterech dni, które upłynęły od Grand Prix Bahrajnu, wydarzyło się mnóstwo rzeczy. Najważniejsze z nich to wyjście Romaina Grosjeana ze szpitala i pozytywny wynik COVID-19 u Lewisa Hamiltona. Obydwaj nie wystartują w najbliższy weekend ze względów zdrowotnych. Francuza zastąpi w Haasie Pietro Fittipaldi, a miejsce mistrza świata w kokpicie Mercedesa zajmie George Russell. Na ten debiut czeka cały wyścigowy świat.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

Pierwszym i naturalnym kandydatem do zastępstwa był Stoffel Vandoorne, oficjalny kierowca rezerwowy zespołu, który jeździ dla Mercedesa w Formule E. Odchodząc z McLarena i z Formuły 1 dwa lata temu ogłosił, że F1 jest bardzo brzydka, nie podoba mu się i wcale nie będzie za nią tęsknił. Teraz nie ukrywa rozczarowania z powodu tego, że to nie on został wybrany. Zawsze lepiej zastanowić się, zanim coś się powie...

Wybór Russella to niezwykle interesujący ruch Mercedesa i to na wielu płaszczyznach. Zobaczymy, jak młody Anglik, jeden z największych talentów w wyścigach poradzi sobie za kierownicą mistrzowskiego samochodu. Wiadomo z całą pewnością, że będzie musiał poradzić sobie z ogromną presją, która na nim ciąży. Jeżeli to się uda, możemy być w ten weekend świadkami bardzo ciekawych scenariuszy. Zobaczymy, ile jest prawdy w teoriach, że w Mercedesie to właściwie każdy mógłby być mistrzem świata.

------------------------------------------------

Samochód 20-lecia na 20-lecie Interii!

Zagłosuj i wygraj ponad 20 000 zł!

Zapraszamy do udziału w 5. edycji plebiscytu MotoAs. Wyjątkowej, bo związanej z 20-leciem Interii. Z tej okazji przedstawiamy 20 modeli samochodów, które budzą emocje, zachwycają swoim wyglądem oraz osiągami. Imponujący rozwój technologii nierzadko wprawia w zdumienie, a legendarne modele wzbudzają sentyment. Bądź z nami! Oddaj głos i zdecyduj, który model jest prawdziwym MotoAsem!

Trudny test czeka Bottasa ("Nie byłoby dobrze, gdybym przegrał z Russellem"...). Porażka z angielskim juniorem może osłabić pozycję Fina w zespole. Aby było jeszcze ciekawiej, trzeba pamiętać, że Lewis Hamilton wciąż jest kierowcą bez kontraktu na sezon 2021...  Udany występ Russella może osłabić pozycję mistrza świata w negocjacjach z zespołem.  

Na co stać Russella w ten weekend? Na bardzo wiele. Z całą pewnością miejsce na podium jest w jego zasięgu. Zobaczymy, czy powalczy o zwycięstwo. Jeżeli wytrzyma presję... To może być przełomowy weekend w karierze Anglika, który do tej pory w 36 wyścigach nie zdobył jeszcze ani jednego punktu!

Ciekawostką jest, że Russell, dużo wyższy od Hamiltona ledwo mieści się w kokpicie mistrza świata. Miejsca brakuje do tego stopnia, że będzie musiał jechać w butach o numer mniejszych!

Russella zastąpi w Williamsie Jack Aitken, który zadebiutuje w Formule 1 i jest prawdopodobne, że, podobnie jak dla Fittipaldiego, będzie to jego jedyny występ w najważniejszej serii wyścigowej.

Wybiegając w przyszły sezon, Haas ogłosił, że Nikita Mazepin i Mick Schumacher będą kierowcami zespołu, a odchodzący z Haasa i z Formuły 1 Kevin Magnussen podpisał kontrakt z zespołem Chip Ganassi Racing na starty w amerykańskiej serii IMSA.

Oj, działo się w tym tygodniu... W nadchodzący weekend w Bahrajnie też będzie się działo.

Grzegorz Gac

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL