Reklama

Reklama

Puchar Anglii. Spięcie po półfinale Watford – Wolverhampton

Watford awansował w niedzielę do finału Pucharu Anglii, ale Troy Deeney, kapitan drużyny, po meczu nie powstrzymał się od uszczypliwości w kierunku Raula Jimeneza. – Baw się maską, ale to my wygraliśmy – stwierdził, nawiązując do sposobu, w jaki Meksykanin świętował bramkę.

Watford awansował do finału, choć do 79. minuty przegrywał 0-2. Zdołał jednak wyrównać, a w dogrywce zwycięstwo zapewnił mu Gerard Deulofeu.

Reklama

Bramkę na 2-0 dla Wolverhampton zdobył Raul Jimenez. Meksykanin, który niedawno został bohaterem najdroższego transferu w historii klubu - został wykupiony z Benfiki Lizbona za ok. 35 milionów euro - celebrował trafienie w specyficzny sposób. Po golu założył na twarz maskę wrestlera.

To zdenerwowało Deeneya. Kapitan Watfordu dopiero po meczu, na powtórce, obejrzał sposób, w jaki Jimenez świętował trafienie. I nie omieszkał wbić rywalowi szpilki.

- Chciałbym powiedzieć na ten temat coś niegrzecznego, ale chyba się powstrzymam. Jestem jednak zadowolony, że założył maskę. Może sobie to robić, ale i tak to on jest przegranym. Baw się maską, ale to my mamy zwycięstwo - cytują Deeneya brytyjskie media.

31-letni piłkarz cieszy się, że nie zobaczył zachowania Jimeneza jeszcze na boisku.

- Pewnie wtedy straciłbym głowę. Można zakładać maskę i robić inne tego typu sztuczki, ale tylko wtedy, gdy jest się pewnym wygranej - dodał kapitan Watfordu.

Finałowym rywalem jego zespołu będzie Manchester City.

Premier League: wyniki, tabela i terminarz

DG

Dowiedz się więcej na temat: Raul Jimenez | Troy Deeney

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje