Wielkie emocje w Japonii, 19-latek znów wszystkich przechytrzył. Oto nowy lider
Za nami trzeci wyścig w tym sezonie F1. Podczas Grand Prix Japonii emocji nie brakowało, lecz po raz kolejny w tej kampanii zwycięsko z całej rywalizacji wyszedł Mercedes. Drugi raz z rzędu ze zwycięstwa cieszyć mógł się 19-letni Andrea Kimi Antonelli, który objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Prócz Włocha na podium znaleźli się również drugi Oscar Piastri oraz trzeci Charles Leclerc. Poza podium znalazł się startujący z drugiego pola George Russell.

Tegoroczny sezon Formuły 1 powoli się rozkręca. Na razie kibice obserwują pełną dominację Mercedesa, którego kierowcy stanęli na czele w dwóch pierwszych wyścigach. W Australii triumfował George Russell, a tuż za jego plecami znaleźli się Andrea Kimi Antonelli oraz kierowca Ferrari Charles Leclerc.
W Chinach sytuacja odmieniła się. Swoją dominację na torze w Szanghaju potwierdził Antonelli. 19-latek był najszybszy w kwalifikacjach, a także i w niedzielnym wyścigu. 19-latek tym samym zanotował premierowy triumf w karierze w F1. Niewiele ponad pięć sekund straty do Włocha miał Russell, a tym razem na najniższym stopniu podium stanął drugi z kierowców Ferrari Lewis Hamilton.
Rywalizacja tym razem przeniosła się do Japonii. Na słynnej Suzuce nie doszło do jakiegokolwiek przełomu. Mercedes cały czas dominował, czego dał wyraz zarówno w sesjach treningowych, jak i kwalifikacjach. Pierwsze pole startowe ponownie wywalczył Antonelli, a w pierwszej linii obok niego stanął Russell. Trzeci był dobrze dysponowany w Japonii Oscar Piastri z McLarena. Ogromnym zawodem był występ Maxa Verstappena, który do niedzielnego wyścigu startował dopiero z jedenastego pola.
Antonelli wykorzystał moment i ponowie triumfował. 19-latek na czele klasyfikacji generalnej
Wyjazd na pierwszy wiraż przyniósł ogromne trzęsienie ziemi w stawce. Fatalny start zanotowali kierowcy Mercedesa, który z czoła stawki zanotowali znaczące stawki. Już na starcie wystrzelił Piastri, który błyskawicznie przesunął się na pozycję lidera. Na indolencji dotychczasowych liderów skorzystali również drugi Leclerc oraz trzeci Lando Norris. Russell spadł na czwartą lokatę, natomiast startujący z pole position Antonelli był dopiero szósty.
Odrabianie strat poszło znacznie lepiej Russellowi, który już na czwartym okrążeniu przesunął się na pozycję wicelidera. Z czasem przebijał się również i Antonelli, który o trzecią lokatę długo walczył z Norrisem, a później i Leclerkiem. Istotne wydarzenie na torze nastąpiło na 22. okrążeniu. Po tym jak swój bolid rozbił Oliver Bearman na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, co jeszcze bardziej wyrównało stawkę.
Neutralizacja mocno pokrzyżowała szyki Russellowi. Brytyjczyk nie ukrywał swojej frustracji, co kibice mogli dokładnie usłyszeć. Na domiar złego kierowca Mercedesa tuż po zjeździe samochodu bezpieczeństwa został wyprzedzony przez Hamiltona i ponownie musiał odrabiać straty.
W zupełnie innej sytuacji był Antonelli, który usadowił się na pozycji lidera i z czasem powiększał swoją przewagę nad drugim Piastrim. Włoch bez większych problemów dojechał na metę na pierwszej lokacie, notując przy tym drugi triumf z rzędu w tym sezonie. Takie rozstrzygnięcie spowodowało również, że Antonelli został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Prócz Włocha na podium uplasowali się również drugi Piastri oraz trzeci Leclerc. Kierowca Ferrari do samego końca odpierał ataki Russella, który skończył wyścig na czwartej pozycji.
Zobacz również:















