Wielki rywal Kubicy poszedł na wojnę z F1. Sąd podjął decyzję
Felipe Massa wciąż walczy o sprawiedliwość w sprawie sezonu Formuły 1 z 2008 roku. Wielki rywal Roberta Kubicy, który przegrał wtedy mistrzostwo świata z Lewisem Hamiltonem o zaledwie jeden punkt, od miesięcy prowadzi batalię prawną z władzami F1. Teraz zapadła kolejna ważna decyzja sądu w tej głośnej sprawie.

Felipe Massa to jeden z najbardziej rozpoznawalnych brazylijskich kierowców w historii Formuły 1. W trakcie swojej kariery reprezentował m.in. zespół Scuderia Ferrari i przez lata należał do ścisłej czołówki stawki.
W tamtych okresie Massa był także jednym z największych rywali Roberta Kubicy. Polscy kibice doskonale pamiętają, że między kierowcami często dochodziło do bezpośrednich pojedynków na torze. Obaj walczyli o czołowe pozycje w stawce, a ich rywalizacja wielokrotnie dostarczała fanom Formuły 1 sporych emocji.
Najgłośniej media rozpisywały się o słynnej batalii na torze Suzuka w 2007 roku, kiedy Polak i Brazylijczyk kilkukrotnie wypychali się poza tor, decydując się na bardzo niebezpieczne zagrania.
Najbliżej największego sukcesu Massa był w sezonie 2008, kiedy do samego końca walczył o tytuł mistrza świata. Ostatecznie jednak trofeum trafiło do Lewisa Hamiltona, który wyprzedził Brazylijczyka w klasyfikacji generalnej zaledwie o... jeden punkt.
Po latach Brazylijczyk postanowił jednak zakwestionować wyniki sezonu 2008. Massa uważa, że został pozbawiony mistrzostwa w wyniku wydarzeń podczas 2008 Singapore Grand Prix. W trakcie wyścigu Nelson Piquet Jr. celowo rozbił swój bolid na polecenie zespołu Renault F1 Team, wywołując neutralizację, która pomogła w zwycięstwie Fernando Alonso. W tym samym czasie Massa prowadził w wyścigu, jednak podczas pit stopu Ferrari wypuściło go z boksu z podłączonym wężem paliwowym, co całkowicie zrujnowało jego wyścig i szanse na dobry wynik.
Felipe Massa walczy o tytuł mistrza F1. Zapadła ważna decyzja sądu
Przez lata sprawa nie budziła większych kontrowersji, ale wszystko zmieniło się w 2023 roku po wywiadzie udzielonym przez byłego szefa F1, Berniego Ecclestone'a. W rozmowie z "F1 Insider" przyznał on, że wraz z ówczesnym prezydentem Federation Internationale de l'Automobile, Maxem Mosleyem, wiedzieli o tzw. aferze "crashgate", ale nie zdecydowali się na reakcję, aby nie zaszkodzić wizerunkowi Formuły 1. CO ciekawe, wkrótce potem Ecclestone twierdził, że jego słowa zostały źle przetłumaczone. Dla Massy był to jednak impuls do rozpoczęcia batalii prawnej.
Brazylijczyk pozwał Formułę 1, FIA oraz Ecclestone'a, domagając się około 64 mln funtów odszkodowania. Jego prawnicy przekonują, że kierowca miał paść "ofiarą spisku", który kosztował go tytuł mistrzowski i ogromne pieniądze. Pod koniec 2025 roku sprawa trafiła do Sądu Najwyższego w Londynie, gdzie sędzia Robert Jay odrzucił wnioski strony pozwanej o zakończenie postępowania. Teraz zapadła kolejna ważna decyzja.
Jak donosi portal "motorsport.com", sąd nakazał pozwanym zapłatę 250 tys. funtów (blisko 1,24 mln złotych) tytułem części kosztów sądowych poniesionych przez Massę. Według argumentacji jego prawników nie powinno już dochodzić do kolejnych odwołań, a sprawa powinna wkrótce przejść do właściwego procesu, podczas którego przedstawiony zostanie pełny materiał dowodowy.












