Reklama

Reklama

Wczoraj powódź, dziś ściganie. Świetne otwarcie mistrza świata

Wczoraj na torze w Montrealu padało tak mocno, że równie dobrze można było pływać kajakami. Dziś jednak przejęło go dwudziestu najszybszych kierowców świata. W najlepszy z możliwych sposobów z Kanadą przywitał się Max Verstappen. Transmisja niedzielnego wyścigu o godzinie 19:55 w Eleven Sports 1 i Polsat Box Go.

Po słonecznym weekendzie w stolicy Azerbejdżanu, tym razem kierowcy i ich zespoły zamiast z ogromnym upałem, w czwartek zmagali się z powodziami. Jeszcze kilkanaście godzin temu Circuit Gilles Villeneuve pływał w wodzie. Poskutkowało to tym, że każda stajnia otrzymała nawet stosowny komunikat o tym, żeby zabezpieczyć garaże na noc w celu ochrony znajdujących się w nich rzeczy. Sytuacja uspokoiła się dopiero dziś, dzięki czemu pierwszy trening rozpoczęliśmy punktualnie o 20:00, czyli tak jak pierwotnie zakładano. Ba, nad głowami kibiców pojawiło się piękne, błękitne niebo.

Reklama

Ci, którzy myśleli że nowa dyrektywa techniczna FIA mająca na celu wyeliminowanie podskakiwania aut na prostych już w Kanadzie zda egzamin, byli w sporym błędzie. Nie minęło pięć minut by gołym okiem zauważyć, iż właściwie wszyscy poza Red Bullem nadal borykają się z tym problemem i chyba nieprędko sytuacja ulegnie zmianie. Austriacka stajnia doskonale to wykorzystała i chyba nikogo nie zdziwił fakt, że na półmetku tabelę czasów otwierali Sergio Perez oraz Max Verstappen.

Dobre złego początki Alpine

Podczas gdy reprezentanci obecnych liderów klasyfikacji konstruktorów właściwie bezstresowo kręcili szybkie kółka, pierwsze kłopoty w ten weekend przeżywało Alpine. Rozpoczęło się od przegrzania hamulców u Estebana Ocona. Gdy sytuacja została opanowana, niewiele brakowało a barierę pocałowałby Fernando Alonso. Reszta stawki też nie miała sielanki. - Nie mam tyłu - zgłosił na przykład inżynierowi Lewis Hamilton.

W międzyczasie kierowcy coraz bardziej ochoczo zaczęli wyjeżdżać na czerwonych Pirelli PZero. Zaowocowało to oczywiście sporymi roszadami w rankingu. Tradycyjnie sprawę pierwszej lokaty rozstrzygnęli między sobą przedstawiciele Red Bulla oraz Ferrari. Czterech zawodników dysponującymi najszybszymi bolidami w tym sezonie co rusz zmieniało się na prowadzeniu aż rezultat nie do pobicia wykręcił Max Verstappen. Dość niespodziewanie wmieszał się to wszystko wcześniej wspomniany Fernando Alonso, dzięki któremu na ustach mechaników Alpine zagościł wreszcie uśmiech.

Przed nami dziś jeszcze drugi trening. Jego początek zaplanowano na godzinę 23:00. Transmisja w Eleven Sports 2 oraz Polsat Box Go.

Wyniki 1. treningu przed Grand Prix Kanady:

Reklama

Reklama

Reklama