Uderza w Hamiltona. Żąda odejścia siedmiokrotnego mistrza świata z Ferrari
Coraz głośniej mówi się o niezadowalających wynika Lewisa Hamiltona w Ferrari. Siedmiokrotny mistrz świata F1, który miał "tchnąć nowe życie" w zespół z Maranello, ma problemy z odnalezieniem się w barwach włoskiej ekipy. Teraz głos zabrał Ralf Schumacher, który zasugerował, że Ferrari powinno rozważyć zakończenie współpracy z Brytyjczykiem.

Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1, od lat uznawany jest za jednego z najwybitniejszych kierowców w historii sportu. Przez ponad dekadę był ikoną Mercedesa, z którym zdobył sześć ze swoich tytułów i ustanowił dziesiątki rekordów. Jego transfer do Ferrari przed sezonem 2025 miał być jednym z najbardziej spektakularnych ruchów w historii F1. Kibice oczekiwali, że legendarny Brytyjczyk przywróci blask marce z Maranello i pomoże jej ponownie stanąć na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej optymistyczna.
Sezon 2025 powoli dobiega końca, a Ferrari nie może mówić o fantastycznych wynikach swoich kierowców. Charles Leclerc kilkakrotnie meldował się na podium, ale bez realnych szans na zwycięstwo. Hamilton natomiast wciąż czeka na swoje pierwsze podium w czerwonym kombinezonie, a jego tempo pozostawia wiele do życzenia. 40-latek co prawda wielokrotnie narzekał na problemy z bolidem, jednak w opinii wielu ekspertów jego wyniki nie przystają do oczekiwań wobec kierowcy tej klasy i doświadczenia.
Ralf Schumacher doradza Ferrari rozwiązanie kontraktu z Lewisem Hamiltonem
Sytuacja w Ferrari staje się coraz bardziej napięta. Nawet prezydent koncernu, John Elkann, pozwolił sobie na publiczną krytykę, sugerując, że kierowcy powinni "mniej mówić, a więcej jeździć". W ślad za nim poszli komentatorzy i byli zawodnicy. Jednym z nich jest Ralf Schumacher, który w podcaście Sky "Backstage Boxengasse" nie szczędził ostrych słów pod adresem Hamiltona. "Rozważyłbym rozwiązanie kontraktu Lewisa" - stwierdził bez ogródek były kierowca F1 i brat legendarnego Michaela Schumachera.
Zdaniem Schumachera, Ferrari ma w zanadrzu znacznie tańszą i bardziej perspektywiczną opcję - 20-letniego Olivera Bearmana, który w barwach Haasa prezentuje się znakomicie. "Bearman robi cuda, a kosztuje ułamek tego, co Hamilton" - ocenił Niemiec, przypominając, że Brytyjczyk jest obecnie najlepiej opłacanym kierowcą w stawce.
Schumacher nie wierzy, że Hamilton, zbliżając się do 41. urodzin, jest w stanie ponownie walczyć o najwyższe cele. "Mam wrażenie, że F1 stała się dla niego zbyt szybka. Musi mocniej naciskać, by dorównać Leclercowi, przez co popełnia błędy" - dodał. Jako przykład wskazał Grand Prix Sao Paulo, gdzie Hamilton miał problemy zarówno w kwalifikacjach sprintu, jak i w samym wyścigu. "Gdybym był menedżerem Ferrari, zapłaciłbym karę za rozwiązanie umowy i postawił na młodego kierowcę" - podsumował Schumacher.












