Reklama

Reklama

Sergio Perez kończy piątkową rywalizację z najlepszym czasem

Sergio Perez okazał się najszybszym kierowcą w drugim treningu przed Grand Prix USA. Poza Meksykaninem na podium znaleźli się także Lando Norris i Lewis Hamilton. Co najważniejsze, Mercedes nie dominował nad Red Bullem tak bardzo jak jeszcze kilka godzin temu, a to zwiastuje naprawdę ciekawą sobotę.

Drugi trening w Austin rozpoczął się z grubej rury. Wszystko za sprawą spięcia pomiędzy Maxem Verstappenem a Lewisem Hamiltonem. Obaj kierowcy postanowili zrobić sobie "rozgrzewkę" przed niedzielnym wyścigiem i niemal przyklejeni do siebie wjechali w zakręt numer 1. Na całe szczęście skończyło się tylko na strachu i nie doszło między nimi do kontaktu.

Nawet pomimo happy-endu, swojej złości nie ukrywał reprezentant Red Bulla, który momentalnie skomentował postawę rywala. - Głupi idiota - grzmiał 24-latek do inżyniera. Nie zdziwimy się, jeśli aktualny lider klasyfikacji generalnej otrzyma karę za niezbyt przykładne zachowanie. Na oficjalne informacje w tej sprawie przyjdzie nam trochę poczekać.

Reklama

Z emocji pozasportowych to byłoby w zasadzie na tyle. Nie oznacza to jednak, że na torze kompletnie nic się nie działo. W porównaniu z FP1, doszło do przetasowań w czołówce. Mercedes nie dominował już tak jak kilka godzin temu i zadowolił się "jedynie" trzecim i czwartym miejscem Lewisa Hamiltona oraz Valtteriego Bottasa. Dość niespodziewanie najszybszym zawodnikiem w stawce okazał się Sergio Perez. Tuż za nim zameldował się Lando Norris.

Odrodzenie Ricciardo, Ferrari podtrzymuje dobrą formę

Na uwagę zasługuje długo wyczekiwane przez australijskich fanów odrodzenie Daniela Ricciardo. Kierowca pochodzący z Antypodów po kiepskim pierwszym treningu, wreszcie dał o sobie znać i dzięki rewelacyjnemu okrążeniu zdołał awansować do czołowej piątki. Zgodnie z przewidywaniami ekspertów, na Circuit of the Americas świetnie spisuje się także Ferrari. Włoska stajnia jutro niewątpliwie może pokusić się o naprawdę dobrą pozycję w kwalifikacjach.

Pod koniec sesji drobne problemy przeżywał po raz kolejny Fernando Alonso. Tym razem Hiszpan ze swojej winy wypadł z toru na pięć minut przed pojawieniem się flagi w szachownicę. Dwukrotny mistrz świata miał wiele szczęścia, ponieważ jego bolid nie uległ większemu uszkodzeniu i jutro zaprezentuje się kibicom od początku FP3.

Wyniki drugiego treningu przed Grand Prix USA:

Sprawdź najnowsze informacje na Polsatnews.pl!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje