Reklama

Reklama

Robert Kubica prowadził samochód na symulatorze jedną ręką

Atmosfera oczekiwania na decyzję stajni Williamsa, w sprawie zatrudnienia Roberta Kubicy na fotelu kierowcy bolidu Formuły 1, rozpala do czerwoności ekspertów i kibiców krakowianina, a w Polsce znów zaczyna się "boom" na F1. Podczas kluczowych testów w Abu Zabi Kubica udowodnił, że wciąż jest sportowcem wielkiego formatu, a teraz we Włoszech dał popis jazdy na symulatorze, co ilustruje udostępnione nagranie.

Sam Kubica bardzo umiejętnie podtrzymuje zainteresowanie swoją osoby i daje pożywkę do gorących dyskusji. Jak wtedy, gdy przekonuje, że po koszmarnym wypadku, po którym jego prawa ręka już nigdy nie wróci do stuprocentowej sprawności, nie stracił nic ze swojej klasy za kierownicą. Więcej, Polak uważa, że w takiej dyspozycji nie był nigdy w przeszłości.

Reklama

- W 90 procentach prowadzenie przeze mnie samochodu nie zmieniło się w porównaniu do tego, jak wyglądało kiedyś. W rzeczywistości jestem w lepszej formie. W przeszłości byłem leniwy, a teraz muszę pracować dwa razy mocniej - powiedział Kubica podczas rozdania nagród magazynu "Autosport" w Wielkiej Brytanii.

Swoje słowa krakowianin potwierdza czynami. Najpierw zaliczył udane testy w Abu Zabi, a teraz we Włoszech zachwycił podczas organizowanej corocznie imprezy Monza Rally Show. Mający za sobą starty w rajdowych mistrzostwach świata Kubica już wcześniej dał się poznać z wyśmienitego prowadzenia "rajdówki" na symulatorze, gdy w 2014 roku przerwał hegemonię Valentino Rossiego.

Polak znów usiadł w kubełkowym fotelu, za kierownicą wirtualnego samochodu rajdowego i ponownie skoncentrował na sobie uwagę.

Krakowianin w znakomitym stylu radził sobie z trasą rajdu Wielkiej Brytanii, a furorę zrobił prowadzeniem auta tylko lewą ręką. Prawa dłoń służyła mu wyłącznie do zmieniania biegów.

Art

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | williams

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje