Reklama

Reklama

Renault znów chce mieć kontrolę nad zespołem

Francuski producent samochodów firma Renault podobno rozważa zakup akcji, aby znów przejąć kontrolę nad zespołem Formuły 1.

W zeszłym roku kierownictwo francuskiego giganta zastanawiało się nad dalszą obecnością w Formule 1. Ostatecznie firma Renault postanowiła nie wycofywać się, ale sprzedała większościowy pakiet akcji zespołu (85 procent) konsorcjum Genii Capital.

Według prasowych spekulacji, nowi właściciele nie zainwestowali takiej sumy, jaką deklarowali, choć nie odbiło się to na wynikach zespołu w tym sezonie. Wręcz przeciwnie. Zespół Renault spisuje się rewelacyjnie. Robert Kubica trzy razy był na podium i regularnie zdobywa cenne punkty. Głównie dzięki dobrej postawie Polaka, team Renault zajmuje w 5. w klasyfikacji konstruktorów. Zespół Kubicy jest na najlepszej drodze, żeby wyprzedzić w rankingu Mercedes GP. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze zwycięstwa w wyścigu.

Reklama

Dobre wyniki zespołu, a także poprawa sytuacji finansowej giganta samochodowego doprowadziły do plotek, że Renault będzie chciało odzyskać kontrolę nad zespołem.

Francuska firma nie skomentowała jeszcze pojawiających się pogłosek.

Głos zabrał natomiast Gerard Lopez właściciel konsorcjum Genii Capital. Biznesmen przyznał, że Formuła 1 okazała się droższa niż się spodziewał. "Komercyjna strona wygląda dobrze. Nasz plan inwestycyjny jest natomiast wyższy niż pierwotnie przewidywaliśmy" - powiedział Lopez. Zespół zaprzeczył pogłoskom o problemach finansowych, czego dowodem mają być umowy sponsorskie z EFG International i SNORAS.

"Pod względem sportowym, realizujemy nasze założenia. Wiemy, że tempo rozwoju naszego samochodu nie było imponujące, ale w każdym wyścigu wprowadzaliśmy udoskonalenia. W życie weszły także dwa duże projekty - nowa podłoga i kanał F. Kilka razy byliśmy na podium, ale zwycięstwo w wyścigu byłoby dla nas nagrodą za wykonaną pracę" - dodał.

Lopez jest zadowolony z dotychczasowych prac nad przyszłorocznym bolidem. "Jesteśmy bardzo podekscytowani. Na papierze i w komputerze wygląda to dobrze. Obecny samochód jest doskonałym punktem odniesienia. Wydaje się, że wszystko zmierza w odpowiednim kierunku" - zakończył Lopez.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje