Nowy sezon F1 oficjalnie rozpoczęty. Ferrari i McLaren górą w Melbourne
Fani nie muszą już dłużej czekać. Formuła 1 oficjalnie powróciła, a walkę o mistrzostwo kierowcy rozpoczną od wyścigu o Grand Prix Australii. Za nami dwa pierwsze treningi, które niejako potwierdziły to, co zobaczyć mogliśmy już w przedsezonowych testach w Bahrajnie. A mianowicie to, że w walce o mistrzostwo liczyć będą się kierowcy kierowcy czterech zespołów.

Po shakedownie w Barcelonie i przedsezonowych testach w Bahrajnie nadszedł czas na prawdziwe ściganie. 6 marca oficjalnie rozpoczął się kolejny sezon Formuły 1, a kierowcy wzięli udział w dwóch sesjach treningowych na torze Albert Park Circuit w Melbourne.
W tym roku doszło do prawdziwej rewolucji w królowej sportu. Zmieniła się nie tylko liczba kierowców na torze i ekip walczących o mistrzostwo, ale także sam wygląd bolidów. Nowe maszyny mają być mniejsze, lżejsze i bardziej zwinne. Kluczowe zmiany obejmą m.in. aktywną aerodynamikę, trzyelementowe tylne skrzydło, węższe opony oraz zupełnie nowe jednostki napędowe. Niestety, nie wszystkie ekipy z tymi zmianami radzą sobie dobrze. Podczas FP1 i FP2 w Melbourne doszło do kilku stresujących sytuacji.
Rozpoczęło się ściganie w Melbourne. Ferrari i McLaren górą w FP1 i FP2
W FP1 jako pierwszy na tor wyjechał Nico Huelkenberg z Audi, a tuż za nim wyruszyli kolejni rywale. Garażu w przeciągu tej godziny nie opuścił Fernando Alonso, u którego doszło do usterki z jednostce napędowej. Na torze z początku problemy mieli także kierowcy McLarena - Oscar Piastri na pierwszych okrążeniach narzekał na brak mocy, Lando Norris natomiast miał kłopoty ze zmianą biegów i zakończył trening na siedmiu okrążeniach. Nie był to jednak koniec problemów kierowców.
Długo z garażu nie wyjeżdżał Valterri Bottas z Cadillaca, a Lance Stroll w swoim bolidzie wykonał zaledwie 3 okrążenia. Alexander Albon z powodu usterki hydrauliki zatrzymał się w okolicach zakrętu nr 10, powodując wirtualny samochód bezpieczeństwa.
Ostatecznie najlepsi w FP1 okazali się kierowcy Ferrari. Charles Leclerc wyśrubował czas 1:20.267, a Lewis Hamilton tracił do niego zaledwie 0.469s. Trzeci był Max Verstappen (+0.522s), a czwarty Isack Hadjar (+0.820s).
W drugim treningu także nie brakowało emocji. Jeszcze przed wyjazdem bolidów na tor w alei serwisowej doszło do nieciekawej sytuacji. Próbujący "wbić się" do kolejki George Russell wpadł prosto w bolid Arvida Lindblada, uszkadzając swoje przednie skrzydło. Zespół zmuszony był wymienić ten element w maszynie Brytyjczyka, a sędziowie zapowiedzieli, że incydentem tym zajmą się już po zakończeniu treningu.
W boksie sporo czasu spędzili Lando Norris, Sergio Perez, Lance Stroll oraz Fernando Alonso. Na końcu alei serwisowej niespodziewanie zatrzymał się Max Verstappen, który miał problemy sprzętowe. Ostatecznie Holender nie wyjechał na tor i trafił z powrotem do garażu.
Na Albert Park Circuit w drugiej sesji treningowej znakomicie radzili sobie kierowcy Mercedesa i przez długi czas nikt nie był w stanie ich wyprzedzić. Ostatecznie udało się to jedynie Oscarowi Piastriemu, który wygrał FP2 z czasem 1:119.729. Kimi Antonelli tracił do niego 0.214s, George Russell natomiast 0.320s. W TOP5 uplasowali się jeszcze Lewis Hamilton (+0.321s) i Charles Leclerc (+0.562s).
Z problemami wciąż walczyli kierowcy Astona Martina i Sergio Perez z Cadillaca. Ostatecznie to ta trójka zajęła ostatnie miejsca w drugim treningu.





![Boks: Fury - Machmudow. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHH1XPQMXR4A-C401.webp)


![Ekstraklasa: Legia - Górnik. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MM15SL77EESSO-C401.webp)
