Reklama

Reklama

Nie milkną echa premiery filmu o Schumacherze

Wciąż nie opadły emocje po premierze filmu "Schumacher", przedstawiającego niezwykłą historię życia i kariery Michaela Schumachera, mistrza Formuły 1, który przed laty uległ ciężkiemu wypadkowi. To chwytająca za serce produkcja.

W zaprezentowanym po raz pierwszy w minioną środę na platformie Netflix filmie autorzy przedstawiają portret siedmiokrotnego mistrza świata.

Na fabułę składają się m.in. archiwalne materiały oraz ekskluzywne wywiady. "Miałem łzy w oczach" - skomentował film szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej i przyjaciel "Schumiego" Jean Todt.

W grudniu 2013 roku w Alpach Schumacher doznał koszmarnego wypadku podczas jazdy na nartach. Do dziś walczy o powrót do zdrowia, a jego stan zawsze był dobrze strzeżoną tajemnicą. "Schumacher" to jedyny film o wielkim mistrzu, na który zgodę wyraziła rodzina niemieckiego kierowcy F1.

Reklama

Michael Schumacher - wzruszający film

Od momentu premiery filmu co rusz w mediach społecznościowych pojawiają się nowe reakcje na produkcję o wielkim mistrzu Formuły 1.

"To dokument dla każdego", "obowiązkowa pozycja dla każdego fana Schumachera i F1", "ten film jest niewiarygodny" - czytamy w internecie. Wielu fanów nie ukrywa wzruszenia po obejrzeniu produkcji na Netfliksie.

Według niemieckiego "Bilda", ten film to "dwie godziny czystych emocji, które poruszają świat Formuły 1".

Niemcy w swoich komentarzach szczególnie zwracają uwagę na osobę małżonki Michaela Schumachera, Corinny. To ona w filmie przez łzy opowiada o momencie wypadku, który przewrócił do góry nogami życie rodziny wielkiego zawodnika.

O słynnym sportowcu i filmie na jego temat mówi się na całym świecie. "Film daje rzadki wgląd w życie prywatne byłego mistrza Formuły 1, ale pytania dotyczące jego obecnego stanu zdrowia wciąż pozostają bez odpowiedzi" - podkreśla azjatycki dziennik "The Hindu".

WS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama