Reklama

Reklama

Michael Schumacher przejdzie ryzykowną operację. Lekarze nie mają złudzeń

Nawet wielce ryzykowna operacja z użyciem komórek macierzystych może nie poprawić stanu Michaela Schumachera - twierdzą lekarze. Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 od blisko siedmiu lat jest w stanie ciężkim, po feralnym wypadku na nartach.

O tym, co Michaela Schumachera dręczy, oprócz całej masy komplikacji powypadkowych, opowiedział włoski neurochirurg Nicola Acciari. Okazuje się, że ostatnią deską ratunku w poprawie stanu Michaela jest ryzykowana operacja systemu nerwowego, jaką ma wkrótce przejść w Paryżu.

Stan zdrowia mistrz jest wciąż bardzo ciężki. Wiadomo, że Michael widzi najbliższe otoczenie, a wedle niektórych doniesień jest w stanie wykonywać drobne ruchy kończynami. Większe postępy w rehabilitacji powinny nastąpić dzięki wspomnianej operacji, chociaż i na to nie ma żadnych gwarancji.

Reklama

- Jesteśmy w stanie zregenerować cały układ nerwowy Michaela. Głównym zadaniem będzie pobranie naczyń krwionośnych z jego serca i przeszczepienie ich do mózgu - opowiada profesor Philippe Menasch, ekspert w dziedzinie leczenia komórkami macierzystymi który przeprowadzi zabieg.

- Nie będę ukrywał faktu, że jest to wielce ryzykowna operacja, a o szansach na jej powodzenie jest bardzo ciężko mówić - dodaje.

Dobrych wieści nie przyniósł też włoski neurochirurg Nicola Acciari, w wywiadzie dla "Contro Copertina".

Acciari nie ma złudzeń, że Schumacher już nigdy nie wróci do normalnego życia.

- Michael cierpi na atrofię (zanik) mięśni, osteoporozę i szereg zmian organicznych. W teorii możliwe jest, że wstanie na nogi, ale nigdy nie wróci do pełni swego życia. Ma nieodwracalne zmiany w strukturach mięśni i szkieletu - dowodzi włoski lekarz.

- Schumacher doznał ciężkiego urazu mózgu. Jego skutków nie da się odwrócić. W tej chwili jest zupełnie inną osobą niż tak, którą pamiętają ludzie - porównuje.

Okazuje się, że nawet ryzykowna operacja, jaką ma przejść mistrz świata może nie przynieść przełomu.

- W ciągu ostatnich 20 lat w zakresie leczenia komórkami macierzystymi nauka poczyniła ogromne postępy. Nie zmienia to faktu, że o ludzkim mózgu wciąż niewiele wiemy. Dlatego nie jesteśmy w stanie powiedzieć, jakie efekty przyniesie ta operacja - powiedział lekarz z University of Alabama, zastrzegając sobie anonimowość.

Film dokumentalny o Michaelu, jaki planowano wyprodukować z okazji 25-lecia jego pierwszego mistrzostwa świata, jakie zdobył w 1994 r., swą premierę będzie miał w grudniu 2020 r.

Życie mistrza świata załamało się 29 grudnia 2013 r. Podczas jazdy na nartach ze swym synem, 14-letnim wówczas Mickiem, upadł i uderzył głową o skałę, w wyniku czego doznał poważnych obrażeń i w stanie ciężkim jest aż do dzisiaj.

MiKi


Dowiedz się więcej na temat: michael schumacher | Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje