O przyszłości Maxa Verstappena w Formule 1 media dyskutowały już od jakiegoś czasu. Jedne serwisy sugerowały, że Holender ma rozważać przejście do Mercedesa, inne natomiast przypominały wypowiedzi czterokrotnego mistrza świata, w których dawał on do zrozumienia, że głośno myśli o przejściu na sportową emeryturę.
Tuż przed rozpoczęciem weekendu na torze Zandvoort kibice i dziennikarze poznali odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące dalszej kariery Verstappena. Red Bull w oficjalnym komunikacie poinformował bowiem o przedłużeniu kontraktu ze swoim kierowcą do 2030 roku.
"Jestem naprawdę zadowolony z przedłużenia kontraktu. (...) Zawsze to powtarzałem: ten zespół jest dla mnie jak druga rodzina i czuję się w nim jak w domu. Przyszedłem do zespołu z nadzieją na wygrywanie wyścigów. To, co razem osiągnęliśmy, jest po prostu cudowne, przeżyliśmy wiele niesamowitych chwil i zdobyliśmy cztery tytuły mistrza świata. Kontynuowanie tej podróży z tym samym zespołem, z którym byłem przez całą karierę, jest naprawdę wyjątkowe i zawsze tego pragnąłem" - skomentował 28-latek (cytat za F1).
Jak się jednak okazuje, do pozostania w Red Bullu na kolejne sezony utytułowanego kierowcę przekonać miało coś więcej niż tylko przywiązanie do zespołu. Jak zdołał ustalić Marc Limacher, autor książek "Business/book GP" traktujących o biznesowej stronie "królowej motorsportu", Red Bull miał zaoferować Verstappenowi wynagrodzenie w wysokości 92 mln euro za sezon (ponad 396,3 mln złotych). Do tego dochodzić będą również premie, dzięki którym Holender rocznie będzie mógł inkasować nawet 115 mln euro (ponad 495,3 mln złotych). Oznacza to, że od 2027 do 2030 roku 28-latek zarobić może łącznie 460 mln euro (1,98 mld złotych).
Wielkie poruszenie w padoku F1. Chodzi o dawnego rywala Kubicy
Max Verstappen sięgnie po kolejne mistrzostwo świata? Nie będzie miał łatwego zadania
W tym sezonie Max Verstappen będzie miał trudno sięgnąć po kolejny tytuł mistrzowski. Na ten moment na czele klasyfikacji generalnej kierowców znajduje się Kimi Antonelli z dorobkiem 219 punktów. Młodego Włocha goni siedmiokrotny mistrz świata, Lewis Hamilton (169 punktów), a podium w tym zestawieniu zamyka George Russell (160 punktów). Holender obecnie znajduje się na odległej, szóstej pozycji i do lidera traci 110 punktów. Nie należy jednak zapominać, że w ten weekend ścigał się będzie przed własną publicznością - w sobotę na torze Zandvoort odbędzie się sprint, a w niedzielę kierowcy wystartują w wyścigu o Grand Prix Holandii.














