Reklama

Reklama

Kubica w obliczu ogromnego wyzwania. "Robert odegra kluczową rolę"

Duża odpowiedzialność będzie spoczywała na barkach Roberta Kubicy, który po raz pierwszy od 2010 roku weźmie udział w oficjalnej sesji Formuły 1 przed Grand Prix Hiszpanii. Kierowca rezerwowy i rozwojowy Williamsa będzie miał bardzo trudne zadanie. Czy w pełni mu podoła?

Grand Prix Hiszpanii na torze Circuit de Catalunya odbędzie się 13 maja, a wielkim dniem dla Roberta Kubicy będzie piątek 11 maja. Tego dnia, po ośmiu latach, ziści się powrót Polaka na tor podczas oficjalnej sesji F1, choć oczywiście wiadomo, że najważniejszym celem pozostaje wznowienie kariery w roli etatowego kierowcy.

Reklama

Jedną ze składowych zrealizowania wymarzonego scenariusza może okazać się wykonanie zadań, jakie będą spoczywały na Kubicy przy okazji GP Hiszpanii. Polak podczas półtoragodzinnego przejazdu będzie miał za zadanie sprawdzić bolid Williamsa po poprawkach i przekazać jak najwięcej kluczowych informacji inżynierom zespołu. Umiejętności "czucia" bolidu i komunikowania się ze sztabem fachowców zawsze charakteryzowały naszego jedynaka w F1.

Brytyjczycy, choć finansowo nie mogą równać się z największymi krezusami, próbują uczynić jak najwięcej, by ich samochód wreszcie stał się konkurencyjny dla najlepszych. W tej roli dużo dobrego spróbuje zrobić najbardziej doświadczony w zespole Polak, a swoją misję będzie kontynuował także 16 maja, gdy otrzyma aż cały dzień na owocną pracę.

W zespole Williamsa zdają sobie sprawę, że dla Polaka, który bolidem w obecnej specyfikacji nie nawigował od trzech miesięcy, to nie jest najprostsza rzecz. - Nie jest, ale on jest profesjonalistą i wspaniałym kierowcą, więc z miejsca będzie szybki. Robert żyje tym sportem, a w szczególności tym zespołem, więc dokładnie wie, co się dzieje. To, co zrobimy w Hiszpanii, jest bardzo ważne, a Robert odegra w tym kluczową rolę - powiedział cytowany przez "Przegląd Sportowy" Rob Smedley, szef działu osiągów i ważna postać w zespole Williamsa.

Niemieckie media zwracają uwagę, że jeden z problemów Williamsa jest związany z nowym systemem chłodzenia, skopiowanym z Mercedesa.

Ciekawe, na ile praca Kubicy przyspieszy rozwój bolidu sygnowany nazwą FW41. Bo jeśli wierzyć Siergiejowi Sirotkinowi, jednemu z dwóch kierowców Williamsa, według obliczeń zespołu potrzeba jeszcze 15 tygodni, aby on i Lance Stroll mogli regularnie walczyć o punkty. Gdyby tak się stało, Rosjanin i Kanadyjczyk mocno wejdą do gry od GP Belgii, które odbędzie się 26 sierpnia, a poprzedzi je niemal miesięczna przerwa po ściganiu na Hungaroringu na Węgrzech. Sezon zakończy się 25 listopada w Abu Zabi.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | williams | Rob Smedley

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje