Kierowcy Formuły 1 wrócili na tor. Tajemnicze jazdy. Pierwsza taka sytuacja od 2014 roku
Zanim zespoły Formuły 1 pojadą na oficjalne testy przedsezonowe do Bahrajnu pojawiły się na torze w ramach tzw. shakedownu, czyli rozgrzewki organizowanej za każdym razem, gdy dochodzi do rewolucji w przepisach. Za nami pierwszy dzień przejazdów na torze w Montmelo pod Barceloną. Jacy kierowcy mieli problemy z niezawodnością swoich bolidów? Kto wykręcił pierwszy czas? Przedstawiamy szczegóły.

Od 26 do 30 stycznia na torze Barcelona-Catalunya odbywają się pierwsze testy przed nowym sezonem Formuły 1. Są zamknięte dla kibiców i większości dziennikarzy, a F1 określa je "shakedownem", czyli czymś w rodzaju "próbnego rozruchu", bo prawo do nazwy "testy" ma tor w Bahrajnie (11-13 lutego).
Do Montmelo w ogóle nie przyjechał Williams, który zmaga się z jakimś problemem. Obecność na torze w poniedziałek zapowiedziały Mercedes, Red Bull, Racing Bulls, Haas, Audi, Alpine i debiutujący w stawce Cadillac. McLaren i Ferrari na razie czekają, zobaczymy ich najwcześniej we wtorek. Każdy z zespołów ma do wyboru trzy z pięciu dni.
Ostatni raz taki prywatny zbiorowy "shakedown" był organizowany w 2014 roku. Również miało to miejsce z uwagi na rewolucję silnikową.
Bolidy F1 wyjechały na tor w Barcelonie. Kierowca Red Bulla najszybszy w Katalonii
Dzień dzieli się na dwie części - jazdy od 9:00 do 13:00 i od 14:00 do 18:00. Od rana na torze w akcji pojawili się Isack Hadjar, Kimi Antonelli, Liam Lawson, Franco Colapinto, Esteban Ocon, Gabriel Bortoleto i Valtteri Bottas.
Na "dzień dobry" wyjechał Mercedes, a niedługo potem historyczny, pierwszy przejazd rozpoczął Cadillac.
Jak się okazało, w pierwszej części dnia dostępny live timing, co oznaczało, że zainteresowani mogli na bieżąco sprawdzać w sieci czasy okrążeń i poszczególnych sektorów. Tym samym możemy zaprezentować wyniki, choć robimy to wyłącznie z dziennikarskiego obowiązku - do tych rezultatów ani trochę nie należy się przywiązywać. Zadaniem dla zespołów jest teraz głównie sprawdzanie niezawodności jednostek napędowych, a i warunki pogodowe były dziś w Barcelonie niereprezentatywne - wilgotne i chłodne (8 stopni Celsjusza).
Do przerwy obiadowej Hadjar prowadził przed Antonellim. Problemy mieli Bortoleto, Colapinto i Lawson, ich auta zatrzymały się na torze.
Przed godziną 15.00 komunikat na platformie X zamieścił Jeppe H. Oselen, przekazując fatalne wieści dla fanów śledzących wyniki na żywo w sieci. "Nie ma już aktualizacji czasu z shakedownu w Barcelonie. Formuła 1 odcięła transmisję danych" - poinformował Norweg. W trakcie sesji ujawniono jednak czasy, jakie osiągali kierowcy na katalońskim torze. Przekazano je na portalu "powrotroberta.pl" po zakończeniu popołudniowej sesji.
1. Hadjar - 1:18.452
2. Russell - 1:18.696
3. Colapinto - 1:20.189
4. Antonelli - 1:20.700
5. Ocon - 1:21.301
6. Lawson - 1:21.513
7. Bottas - 1:24.651
8. Bortoleto - 1:25.296
9. Pérez - 1:25.974
Nagłe "zniknięcie" wyników z shakedownu w Barcelonie wywołało poruszenie wśród kibiców. Ciekawą informacją jeszcze w trakcie sesji porannej podzielił się dziennikarz Adam Cooper. Ujawnił on, że sesje w Hiszpanii rozgrywane są wedle zasad FIA, a tym samym nawet zespoły muszą przestrzegać ściśle ustalonych procedur. W mediach społecznościowych nie może pojawić się więcej niż sześć zdjęć bolidów i sześć zdjęć garażu/personelu danej ekipy.
Podczas pierwszego dnia shakedownu swoimi przemyśleniami na temat bolidu debiutującego w stawce Cadillaca podzielił się powracający do F1 Valtteri Bottas. "Mieliśmy pewne problemy w ciągu dnia, ale to debugowanie, dlatego tu jesteśmy i wygląda na to, że każdy zespół miał jakieś problemy. Dopiero teraz naprawdę się z nimi (bolidami - przyp. red.) oswajamy i z każdym dniem jeździmy coraz więcej. Ale wspaniale jest tu być i w samochodzie. (...) Na liście priorytetów jest teraz więcej okrążeń każdego dnia. Dzisiaj przejechałem trochę ponad 30 okrążeń, ale musimy się trochę rozruszać, nabić kilometry i zdobyć niezawodny pakiet na pierwszy wyścig" - przyznał, cytowany przez Sky Sports.












