Hegemonia Mercedesów przerwana. Wielkie przełamanie po dwóch latach
Podczas Grand Prix Barcelony przerwana została seria sześciu zwycięstw z rzędu kierowców ze stajni Mercedesa. Po raz pierwszy od 2024 roku triumf w wyścigu F1 zanotował Lewis Hamilton. Dla Brytyjczyka był to tym samym pierwszy triumf w historii startów dla Ferrari. Siedmiokrotny mistrz świata na mecie wyprzedził drugiego George'a Russella i trzeciego Lando Norrisa. Na cztery okrążenia przed końcem z rywalizacji odpadł jadący na drugim miejscu Andrea Kimi Antonelli.

Od pierwszego Grand Prix w Australii najwyższe miejsce na podium należy wyłącznie do kierowców Mercedesa. Na Antypodach triumfował George Russell, jednak kolejne wyścigi należały już do cudownego 19-letniego Włocha. Andrea Kimi Antonelli wygrał pięć kolejnych weekendów z F1, przez co absolutnie zdominował klasyfikację generalną tego sezonu.
Sobotnie kwalifikacje przed GP Barcelony należały jednak do Russella. Brytyjczyk zgarnął trzecie w tym sezonie pole position. Obok niego z pierwszego rzędu nie wystartował jego partner z zespołu, lecz świetnie dysponowany Lewis Hamilton. Antonelli znalazł się na trzeciej pozycji obok aktualnego mistrza świata Lando Norrisa.
Największym pechowcem sobotniego Q3 okazał się Charles Leclerc. Pochodzący z Monako kierowca Ferrari rozbił swój bolid i nie był w stanie zanotować choćby jednego okrążenia i kwalifikację zakończył na dziesiątej pozycji.
Udany start George'a Russella. Zapowiadała się detronizacja Antonellego
Start niedzielnego wyścigu nie przyniósł większego przełomu. Russell utrzymał P1, a z czasem zaczął wypracowywać sobie coraz większą przewagę nad Hamiltonem. Antonelli pomimo starań nie był w stanie wyprzedzić Hamiltona i pozostał na trzeciej lokacie.
Największy postęp na pierwszych okrążeniach wykonał Leclerc. Kierowca Ferrari szybko przebił się na szóstą lokatę i znalazł się tuż za plecami Maxa Verstappena. Szybko swój udział w wyścigu zakończył Lance Stroll. Kierowca Aston Martin wycofał się z powodu awarii skrzyni biegów. Niedługo później z wyścigu wycofał się także Valtteri Bottas z Cadillaca.
Pierwsze zjazdy do alei serwisowych nie wywołały żadnych rotacji w czubie klasyfikacji niedzielnego wyścigu. Russell cały czas trzymał bezpieczny dystans nad Hamiltonem. Na kolejnych lokatach Norris próbował podgonić Antonellego, a Leclerc walczył z Verstappenem o piątą pozycję.
W trakcie drugiej serii zjazdów do boksów obserwowaliśmy walkę o pozycję lidera. Antonelli nagle zaczął odrabiać stratę do Russella, a na 33. okrążeniu przypuścił atak na pierwsze miejsce. Brytyjczyk zdołał obronić się przed atakiem młodszego kolegi z zespołu.
Pokerowa zagrywka Ferrari. Lewis Hamilton wygrywa po raz pierwszy od 2024 roku
Po zjazdach tej dwójki do boksu liderem został Hamilton. Kierowca Ferrari z każdym kolejnym okrążeniem zdawał się być szybszym od Mercedesów, a po ich zjeździe otrzymał pusty tor.
Za jego plecami jednak działo się bardzo dużo. Russell szybko wyprzedził Leclerca i z drugiej pozycji rozpoczął pogoń za swoim rodakiem. Na 40. okrążeniu po awarii Fernando Alonso pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa. Wykorzystał to Hamilton, który zjechał na trzecią zmianę opon. Po sprawnym pit stopie Hamilton wyjechał tuż przed Russellem, co stawiało go w znakomitym położeniu na finiszu rywalizacji.
Na kolejnych okrążeniach Hamilton odskakiwał Russellowi, lecz w tle toczyło się postępowanie ws. przekroczenia prędkości przy żółtych flagach. Ostatecznie jednak liderowi nie wlepiono żadnej kary i Hamilton finalnie sięgnął po pierwszy triumf od prawie dwóch lat. Po raz ostatni Brytyjczyk w wyścigu F1 triumfował 28 lipca 2024 roku. Wówczas podczas GP Belgii Hamilton był jeszcze kierowcą Mercedesa.
Walka o drugą pozycję była niezwykle zacięta i toczyła się pomiędzy kierowcami Mercedesa. Na pięć kółek przed końcem wyścigu Andrea Kimi Antonelli wyprzedził George'a Russella i przesunął się na drugie miejsce. Radość trwała jednak bardzo krótko, bo chwilę później z powodu awarii bolidu 19-letni Włoch musiał wycofać się z rywalizacji. Chwilę później z podobnych powodów z punktami pożegnał się Leclerc. W obliczu takich rozstrzygnięć Russell zajął drugą lokatę, a miejsce na podium uzupełnił Lando Norris.
Ostateczna klasyfikacja Grand Prix Barcelony
1. Lewis Hamilton (Ferrari)
2. George Russell (Merecedes) +19.561
3. Lando Norris (McLaren) +23.719
4. Max Verstappen (Red Bull) +40.497
5. Oscar Piastri (McLaren) +58.661
6. Isack Hadjar (Red Bull) + jedno okrążenie
7. Pierre Gasly (Alpine) + jedno okrążenie
8. Franco Colapinto (Alpine) + jedno okrążenie
9. Liam Lawson (Racing Bulls) + jedno okrążenie
10. Arvid Lindblad (Racing Bulls) + jedno okrążenie
Zobacz również:















