Hamilton przemówił ws. końca kariery. Szokująca deklaracja, postawił warunek
Po ostatnim, niezbyt udanym sezonie w wykonaniu Lewisa Hamiltona, w środowisku sportów motorowych coraz głośniej mówi się o nadchodzącym zakończeniu kariery siedmiokrotnego mistrza świata F1. Teraz Brytyjczyk postanowił zabrać głos w tej sprawie i postawił konkretny warunek.

Lewis Hamilton to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych kierowców wyścigowych w historii Formuły 1. Brytyjczyk aż siedmiokrotnie sięgał po mistrzostwo świata, co do tej pory udało się jedynie jemu i Michaelowi Schumacherowi.
Pochodzący ze Stevenage gwiazdor w swojej karierze dwukrotnie zmieniał zespoły. W latach 2007-2012 jeździł w barwach McLarena i to właśnie z tym zespołem sięgnął po pierwsze mistrzostwo. Później przeniósł się do Mercedesa, gdzie dopisał do swojego CV kolejne sześć tytułów czempiona.
W ubiegłym roku Hamilton dość sensacyjnie przeniósł się do Ferrari. a jego transfer był jednym z najszerzej komentowanych wydarzeń w motorsporcie. Brytyjski gwiazdor miał nadzieję, że z włoskim zespołem sięgnie po kolejne mistrzostwo - jak sam mówił, dołączenie do Ferrari było spełnieniem jego dziecięcych marzeń. Niestety jednak rzeczywistość brutalnie zweryfikowała jego nadzieje i plany na przyszłość.
Lewis Hamilton postawił konkretny warunek. Wtedy przejdzie na sportową emeryturę
W ubiegłym sezonie ani razu nie stanął on na podium podczas Grand Prix, a w top 3 meldował się zaledwie dwa razy podczas sprintów. Ostatecznie sezon zakończył na szóstym miejscu klasyfikacji generalnej kierowców, tuż za Charlesem Leclercem, kolegą z zespołu. Był to pierwszy w karierze "bezpodiumowy" sezon dla legendarnego kierowcy.
W związku z niezbyt udanym ostatnim sezonem w wykonaniu Lewisa Hamiltona w środowisku sportów motorowych zaczęły pojawiać się komentarze sugerujące, że siedmiokrotny mistrz świata powinien rozważyć przejście na sportową emeryturę. Teraz głos w tej sprawie postanowił zabrać sam zainteresowany.
Podczas dnia medialnego przed Grand Prix Australii brytyjski kierowca wyścigowy poruszył temat swojej przyszłości w Formule 1. 41-latek nie zamierzał niczego ukrywać i postawił sprawę jasno - dziennikarzom ogłosił, że na sportową emeryturę wybierze się, kiedy zostanie spełniony jeden konkretny warunek.
"Nie chcę opuszczać F1, nie mając Grand Prix w Afryce, nie mając szansy się tam ścigać. Naciskam na nich i pytam: "kiedy to będzie?". Ustalają pewne daty, a ja myślę: "cholera, kończy mi się czas". Dlatego zostanę tu jeszcze jakiś czas, dopóki to się nie wydarzy, bo to byłoby niesamowite, zwłaszcza że jestem w połowie Afrykaninem. Mam rodzinne korzenie w kilku miejscach, jak Togo i Benin - w zeszłym roku odwiedziłem Benin - a także Senegal i Nigeria, i jestem z tego bardzo dumny. Uważam, że to najpiękniejsza część świata" - ogłosił, cytowany przez motorsport.com.
Warto w tym miejscu przypomnieć, że po raz ostatni Formuła 1 zawitała do Afryki w 1993 roku, kiedy odbyło się tam Grand Prix RPA. Później tamta lokalizacja została wykreślona z kalendarza m.in. ze względu za kwestie finansowe.












