Reklama

Reklama

Gwiazdy tańczą na… deszczu. Stara gwardia pokazała moc

Ci kierowcy, którzy myśleli że w sobotnie popołudnie czeka ich kolejny lajtowy trening, byli w sporym błędzie. Błękitne niebo przykryły dziś ciemne chmury, a tor zalał się wodą. W trudnych warunkach najlepiej odnalazł się Fernando Alonso. Hiszpan przy dobrych wiatrach może nieźle namieszać w zbliżających się kwalifikacjach. Transmisja wyścigu w niedzielę o godzinie 19:55 w Eleven Sports 1 i Polsat Box Go.

W sobotnie popołudnie piątkę z Yukim Tsunodą śmiało mógł przybić sobie Charles Leclerc. Monakijczyk podobnie jak Japończyk wystartuje do niedzielnego wyścigu z końca stawki. W nocy naszego czasu Ferrari poinformowało bowiem o wymianie kilku elementów w jednostce napędowej zamontowanej w jego bolidzie. Początkowo 24-latka czekała relegacja o dziesięć pól, jednak w trakcie FP3 pojawiła się informacja o zainstalowaniu nowej turbosprężarki, która wysłała lidera Scuderii pierwszą klasą do ostatniego rzędu.

Dobrego humoru nie miało również pozostałych osiemnastu kierowców, bo zamiast słońca zastali oni ciemne chmury i dosyć mocno padający deszcz. Szefowie zespołów widząc stan toru oraz czując silnie wiejący wiatr rzecz jasna nie zamierzali ryzykować, przez co musiało minąć trochę czasu zanim ścisła czołówka pojawiła się na Circuit Gilles Villeneuve.

Reklama

Fernando Alonso pokazał młodzieży jak jeździć w deszczu

- Ciężkie te warunki, tak szczerze mówiąc - oznajmił chociażby bez ogródek Mick Schumacher, który ślizgał się jak po lodowisku. Jego słowa najwyraźniej jeszcze bardziej wystraszyły inne ekipy. Bez wątpienia najmocniej na zimne dmuchał Red Bull. Max Verstappen oraz Sergio Perez większość treningu obejrzeli z ciepłymi napojami w ręku. Na trochę inną strategię postawiło Ferrari. Carlos Sainz z okrążenia na okrążenie udowadniał kibicom, że nie jest z cukru i deszczu się nie boi, a Charles Leclerc zaliczył parę krótkich wyjazdów.

Długo wyczekiwana poprawa warunków nastąpiła dopiero na dziesięć minut przed pojawieniem się flagi w szachownicę. Zaowocowało to coraz większą liczbą bolidów z zamontowanymi oponami pośrednimi. Znakomicie wykorzystał je Fernando Alonso, który pokazał młodszym rywalom gdzie raki zimują i zajął pierwszą pozycję w ostatniej luźnej czasówce weekendu. Podczas gdy doświadczony kierowca cieszył się jazdą, chwile grozy przeżyli Kevin Magnussen oraz Max Verstappen. Zarówno Duńczyk, jak i Holender wypadli poza tor i tylko cud uratował ich przed uderzeniem w bandę.

Wyników FP3 nie ma jednak co brać na poważnie. Raz, że pogoda może poprawić się do rozpoczęcia kwalifikacji. Dwa, że nikt nie chciał ryzykować rozbiciem bolidu przed najważniejszą częścią zmagań. Początek Q1 zaplanowano na godzinę 22:00. Transmisja tradycyjnie w Eleven Sports 1 oraz Polsat Box Go.

Wyniki 3. treningu przed Grand Prix Kanady:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL