Reklama

Reklama

Formuła 1. Siergiej Sirotkin: Możemy być zadowoleni

Pierwszą część sezonu Formuły 1, przed prawie miesięczną wakacyjną przerwą od wyścigów Grand Prix, z przytupem zakończył Lewis Hamilton, obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata kosztem Sebastiana Vettela. Na przeciwległym biegunie znajdują się kierowcy Williamsa, tak samo bezradni podczas GP Węgier, jak od początku sezonu.

Przed kierowcami kilkutygodniowy odpoczynek od weekendów Grand Prix (najbliższy start 26 sierpnia na torze Circuit de Spa-Francorchamps w Belgii), ale zespoły są już za półmetkiem sezonu. Dotąd rozegrano dwanaście wyścigów, a do końca cyklu pozostało dziewięć zawodów, z finałem w Abu Zabi.

W związku z przerwą wiele obiecują sobie szefowie i inżynierowie Williamsa, najsłabszej ekipy w stawce F1. Kierowcy zespołu z Grove Siergiej Sirotkin i Lance Stroll łącznie zdobyli dotąd tylko cztery punkty i wyraźnie odstają od pozostałych ekip, co daje ekipie ostatnie, 10. miejsce w stawce konstruktorów. Nawet przedostatni w "generalce" team Sauber Ferrari ma na koncie 18 "oczek".

Reklama

Chyba tylko niepoprawni optymiści zakładają, że niespełna miesiąc wystarczy, by zespół Williamsa przeszedł metamorfozę i zaczął regularnie zajmować punktowane miejsca w pierwszej "dziesiątce". Mało konkurencyjny bolid z wieloma niedoskonałościami plus mało doświadczeni kierowcy - to wszystko nie daje wielu przesłanek do rychłych sukcesów.

- Cały zespół wykonał dobrą pracę, przeprowadził dwa udane postoje i dobrze kontrolowaliśmy ten wyścig, ale nasze tempo wystarczało jedynie do walki między sobą - powiedział po GP Węgier Paddy Lowe, dyrektor techniczny Williamsa, co doskonale oddaje aktualne możliwości jego ekipy. Sirotkin zajął 16. miejsce, a Stroll 17., czyli dwie ostatnie lokaty wśród wszystkich sklasyfikowanych kierowców.

- Jesteśmy gotowi na test w przyszłym tygodniu i musimy skupić się przede wszystkim na poprawie tempa - dodał Lowe.

Nad wyraz zadowolony wydawał się być Sirotkin, co aż nie przystawało do rzeczywistości i nie licowało z dorobkiem Rosjanina, który do puli 4 punktów Williamsa dotąd dołożył... zero "oczek".

- Uważam, że można powiedzieć, że ukończyliśmy pierwszą połowę sezonu na plusie. Nie widać tego oczywiście w wynikach, ale patrząc realistycznie na miejsce, z którego zaczynaliśmy, możemy być zadowoleni z tego, co dotąd pokazaliśmy. Mamy materiał do analizy, ciągle potrzebne są poprawki, które musimy zastosować podczas przerwy wakacyjnej. Z Grand Prix Węgier mamy wiele pozytywnych wniosków, a każdy z nas zasłużył na odpoczynek - stwierdził 22-letni Siergiej Sirotkin.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL