Reklama

Reklama

Formuła 1. Roberta Kubicy zabraknie podczas Grand Prix Węgier?

To byłaby fatalna informacja dla fanów Roberta Kubicy z Polski, którzy przyzwyczaili do tego, że podczas Grand Prix Węgier tysiącami przybywali wspierać naszego kierowcę. Niestety korekta kalendarza DTM sprawia, że imprezy obu serii mają odbyć się w tym samym terminie.

Atakująca cały świat pandemia koronawirusa sprawia, że wszyscy organizatorzy, łącznie z promotorami najbardziej prestiżowych imprez na świecie, zmuszeni są do drastycznych działań. Skoro już pod ciężarem epidemii ugięło się nawet sportowe mocarstwo, jakim jest MKOl i igrzyska olimpijskie po raz pierwszy w nowożytnych dziejach zostały przeniesione na kolejny rok, to wiadomą sprawą jest, że każdy inny organizator pozostaje w sytuacji bez wyjścia.

W motorsporcie najpierw prawdziwy pogrom dotknął świata Formuły 1, gdzie wiele rund już zostało przełożonych, a wcale nie wiadomo, czy sezon uda się rozpocząć w połowie czerwca. Kwestią czasu pozostawało ogłoszenie decyzji przez szefów serii Deutsche Tourenwagen Masters, co w końcu nastąpiło.

Reklama

Od razu doszło do prawdziwej rewolucji, bowiem aż sześć z dziesięciu rund wyznaczono nowe terminy. Przyglądając się zmianom z punktu widzenia Roberta Kubicy, który w tym sezonie będzie kierowcą wyścigowym w DTM oraz rezerwowym w zespole F1 Alfa Romeo Racing Team, sytuacja tylko na pozór wygląda podobnie.

Niby w dalszym ciągu, patrząc na kalendarz zawodów, nakładają się na siebie trzy weekendy wyścigowe. Problem w tym, że teraz wyrósł dużo poważniejszy konflikt. Otóż na przełomie lipca i sierpnia Kubica będzie ścigał się w Rosji lub Szwecji (na razie obie alternatywy wpisane są na ten termin), a w tym samym czasie na torze Hungaroring ma odbyć się weekend F1 z Grand Prix Węgier. A tam, z wielką dozą prawdopodobieństwa, można było zakładać, że Polak otrzymałby szansę wzięcia udziału w treningu na oczach armii "biało-czerwonych" fanów.

Tu warto pamiętać, że Kubica już wiele tygodni temu powiedział, jak wygląda jego gradacja obowiązków. Priorytetem jest ściganie się "bolidem z dachem" BMW, choć nie wykluczył, że z upływem miesięcy założenia mogą się zmienić.

Być może to nie koniec zwrotów akcji, bo sytuacja cały czas jest rozwojowa. Dziś nikt nie jest w stanie przewidzieć, co stanie się na kilka tygodni. A ewentualny rozwój sytuacji epidemicznej z pewnością nie pozostanie bez wpływu na następne posunięcia.

AG

Terminy wyścigów serii DTM w 2020 roku:

11-12 lipca        - Norisring (Niemcy)

 1-2 sierpnia      - Igora Drive (Rosja-Sankt Petersburg) lub Anderstorp (Szwecja)

 8-9 sierpnia      - Zolder (Belgia)

22-23 sierpnia     - Brands Hatch (Anglia)

 5-6 września      - Assen (Holandia)

12-13 września     - Nuerburgring (Niemcy)

 3-4 października  - Igora Drive (Rosja-Sankt Petersburg) lub Anderstorp (Szwecja)

17-18 października - Lausitzring (Niemcy)

 7-8 listopada     - Hockenheim (Niemcy)

14-15 listopada    - Monza (Włochy)

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | hungaroring | Formuła 1 | F1 | DTM | wyścigi DTM

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje