Reklama

Reklama

Formuła 1. Robert Kubica zakończył trening w Austrii

Robert Kubica ma za sobą jazdę treningową podczas oficjalnego weekendu przy okazji Grand Prix Austrii. Osiągane przez Polaka czasy nie rzucają na kolana, ale przed krakowianinem postawiono inne zadania.

Kierowca rezerwowy i rozwojowy Williamsa dzisiaj wziął udział, po raz drugi w tym sezonie, w oficjalnym treningu przed GP Austrii. Po drodze Kubica będzie zaangażowany w testy, ale na kolejną taką szansę poczeka do listopada, gdy odbędzie się ostatnia runda sezonu Formuły 1, czyli GP w Abu Zabi.

Reklama

Jeśli ktoś oczekiwał, że Polak powalczy o czołowe czasy, to będzie srodze zawiedziony. Takiej możliwości praktycznie nie było, choć strata wynosząca ponad 2,5 sekundy do lidera Lewisa Hamiltona, była naprawdę spora. W efekcie nasz jedynak w Formule jeden zajął ostatnie, 20. miejsce.

Lepiej spisał się kolega z zespołu Kubicy, młody Lance Stroll, który uplasował się na 16. pozycji, niemal 0,9 sekundy przed naszym zawodnikiem. Kierowców Williamsa rozdzielił duet jeźdźców McLarena Fernando Alonso i Stoffel Vandoorne, którzy zajęli odpowiednio 17. i 18. miejsce (19. Brendon Hartley z Toro Rosso).

Nasz zawodnik w ciągu 90 minut przejechał łącznie 37 okrążeń, a najszybsze kółko pokonał w czasie 1:07,424. Po zakończeniu treningu Kubica tradycyjnie spotkał się z dziennikarzami i opowiedział, na czym polegała jego praca.

- Sesja była dla inżynierów. Dla mnie poszła dobrze. Fajnie było znów poczuć tę prędkość. Zebraliśmy sporo danych, niektóre dziwne, ale mam nadzieję że się przydadzą - relacjonuje wysłannik "Przeglądu Sportowego" Cezary Gutowski.

- Czasy tego nie pokazują, ale dobrze czułem się w samochodzie. Sprawdzaliśmy rzeczy, z którymi nigdy normalnie byśmy nie jeździli... Może dzięki temu zobaczymy coś w danych. Bardzo dziwnie się jeździło. Oczywiście lepiej takie rzeczy robić ze mną niż regularnym kierowcą - dodał krakowianin.

Wydaje się, Kubica wraz z inżynierami przynajmniej już zdiagnozowali główny problem, wokół którego toczy się walka o stworzeniu z bolidu Williamsa konkurencyjnego samochodu w stawce najlepszych ekip.

- Nie powiem, że wykonaliśmy krok do przodu, bo tak napiszecie. Samochód jest bardziej przewidywalny, ale potrzebujemy jednego lekarstwa: nazywa się docisk - stwierdził Kubica, a te słowa z kolei przywołuje obecny na miejscu ekspert F1 Mikołaj Sokół, dziennikarz Eleven Sports.

Także podczas drugiego treningu najszybsi byli kierowcy Mercedesa - Hamilton "wykręcił" czas 1.04,579, a Valtteri Bottas był wolniejszy o 0,176 s. Kierowca Williamsa - Siergiej Sirotkin, który po porannym treningu przejął bolid od Kubicy, osiągnął 16. czas, a trzeci kierowca Williamsa - Lance Stroll zaliczył najgorszy wynik w stawce. Sirotkin był szybszy od Kubicy o ponad sekundę, ale wyjechał na tor z innymi celami postawionymi przez kierownictwo zespołu.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | Lance Stroll | williams | Formuła 1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama